Za każdym razem jak przychodzi wiosna, zamiast postawić na chłodne dania wpadam w wir smażenia i pieczenia. Latem ze względu na wysoką temperaturę trochę z tym stopuję. Wyjątkiem jest jedynie chłodnik, który robię przynajmniej raz w tygodniu, ale i z tym nie mam szczęścia. Ostatnio chłodnik był gotowy akurat wtedy, kiedy pogoda się popsuła. Wracając do smażonych dań, nie znoszę smażyć kotletów. Pewnie to dlatego, że w swoim czasie robiłam ich ogromne ilości, które rozchodziły się w kilka dni. Jeśli ktoś gotuje ze mną, to może być pewny, że będzie smażył. ;) Ostatnio kupiłam ogromnego kalafiora i przyrządziłam go na kilka sposobów. Kotlety są jedną z moich ulubionych wersji. Staram się też ograniczyć białą mąkę, więc dzisiaj jej tutaj nie zobaczycie. Mąka z ciecierzycy nie jest konieczna, ale warto ją dodać. Jest moją ulubioną mąką, którą stosuję już nie tylko w kuchni, ale sprawdza się też w przepisach urodowych.
Bezglutenowe kotlety z kalafiora
♥ kalafior
♥ garść świeżego koperku
♥ sól i pieprz
♥ łyżeczka tymianku
♥ łyżeczka pieprzu cytrynowego
♥ 1 ząbek czosnku
♥ cebula
♥ 3 łyżki siemienia lnianego
♥ garść pestek słonecznika
♥ 1 łyżka sezamu
♥ 4 łyżki mąki kukurydzianej
♥ 3 łyżki mąki z ciecierzycy
Kalafior gotuję do momentu aż będzie bardzo miękki. W międzyczasie kroję w kostkę cebulę i smażę ją na niewielkiej ilości oleju z tymiankiem i pieprzem cytrynowym. Następnie kalafior rozdrabniam widelcem i dodaję do niego cebulę, pokrojony koperek, zmiażdżony ząbek czosnku. W młynku mielę siemię lniane i zalewam je niewielką ilością gorącej wody (powinien wytworzyć się "kleik"). Mielę w młynku także pestki słonecznika i sezam. Dodaję je do masy razem z mąką kukurydzianą i z ciecierzycy. Mieszam ręką. Na koniec dodaję siemię lniane i jeszcze raz mieszam masę. Tworzę małe kotleciki i smażę je na niewielkiej ilości oleju.
P.S. Z bezglutenowymi przepisami dopiero zaczynam, więc jakbym popełniła błąd z jakimś składnikiem, dajcie znać.
P.S. Z bezglutenowymi przepisami dopiero zaczynam, więc jakbym popełniła błąd z jakimś składnikiem, dajcie znać.
zrobiłam już kiedyś podobne kotlety, ale te wyglądają tak apetycznie, że mam ogromną ochotę na powtórkę w takiej wersji! :)
OdpowiedzUsuńAle smaka mi narobiłaś :) Wyglądają świetnie.
OdpowiedzUsuńWyglądają wspaniale! Czy można je upiec w piekarniku zamiast smażyć?
OdpowiedzUsuńMyślę, że można, tylko dodałabym do masy odrobinę oleju, powiedzmy łyżkę. Kotlety pieczone wychodzą najczęściej suche, to by zmniejszyło ten efekt i jeśli mimo wszystko by wyszły suche warto do nich zrobić sos. :)
UsuńRekomenduję kalafiora w postaci kotletów/burgerów - jest świetny. Zresztą ... w ogóle jest świetny ;D
OdpowiedzUsuńSuper, nie omieszkam wypróbować sama, z małą modyfikacją gdyż kukurydzy nie mogę jeść:)
OdpowiedzUsuńNo proszę jakie apetyczne :) W mojej kuchni również do minimum ograniczam użycie mąki pszennej i zastępuje ja mąką z ciecierzycy, mam wrażenie że podczas smażenia nie wchłania tak dużo tłuszczu co zwykła a poza tym mi smakuje :) Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuń