Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wege białystok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wege białystok. Pokaż wszystkie posty

Tydzień Weganizmu 2015 Białystok

Tydzień Weganizmu dopiero co się skończył, a ja już planuję kolejne wege wydarzenia. W waszych miastach też działo się coś ciekawego? :)

Wegański targ i nasze stanowisko Wegestoku.
Wegańskie mydła, kremy i deo-rolly. Do tej pory nie wiedziałam, że takie cuda są do kupienia w Białymstoku.
Organizatorki TW: Paula i Sylwia.
Kolejne zaskoczenie. Do tej pory myślałam, że książki o tematyce vege muszę zamawiać przez internet.
W końcu udało się pokazać wykład Garego.
Warsztaty witariańskie, które od jakiegoś czasu są hitem jeśli chodzi o wegańskie wydarzenia.
Surowy tort-makowiec, pesto, "ryba" na bazie wiórków koko, trufle, twarożek truskawkowy, makaron z cukinii i marchewki...
Dalszy ciąg jedzenia tym razem na pokazie filmowym. Bezglutenowa jaglana szarlotka, trufle czekoladowo-kokosowe, koreczki z tempehem, buraczki z podbiałem i bratkiem i oczywiście pyszne kanapeczki.
Jakbyście się zastanawiali kim są organizatorki TW: Paula, Sylwia i ja.
Warsztaty wegańskie z Edytą od Ekoquchni
Dhal z soczewicy podwójnie kokosowy.
Sałatka z soczewicą, żurawiną i orzechami laskowymi. Już robiłam w domu. ;)
Zobacz więcej >

Wegański przewodnik po Białymstoku

Pomyślałam sobie, że stworzenie takiego przewodnika może ułatwić życie. Pamiętam jak rok temu po powrocie do Białegostoku nie miałam pojęcia gdzie mogę zjeść posiłek wegański czy wypić kawę na mleku roślinnym. Dodatkowo okazało się wtedy, że jedyna knajpka wege o jakiej wiedziałam już nie istniała. Dzisiaj już wiem, że w mieście nie nastawionym na wegan czy wegetarian trzeba po prostu pytać i wiedzieć, że knajpki czasem nie uwzględniają w menu istotnych dla nas rzeczy (np. informacji o mleku roślinnym i sorbetach mimo że takie oferują). Nie zostawiam wam tu tylko namiarów na wege miejscówki, ale postanowiłam napisać kilka słów od siebie na temat każdego miejsca.
 TU ZJESZ:
 Bella Vita, Rynek Kościuszki 22
źródło zdjęcia: menubezglutenu.pl
Wegańska pizza z grillowanymi warzywami
To dwupiętrowy lokal, na dole jest kawiarnio-lodziarnia, na górze włoska restauracja. Możemy tutaj zamówić kawę na mleku sojowym (w menu nie ma ani słowa o mleku roślinnym), koktajl, sorbet (wszystkie sorbety są wegańskie poza jagodowym). Tylko na górze możemy zamówić coś do jedzenia, co według mnie i moich znajomych jest słabym rozwiązaniem. Jest kilka opcji wegańskich m.in. pizza i warzywa z borowikami, to drugie zdecydowanie odradzam (!). Pizza jest na wegańskim spodzie i spokojnie zrobią ją bez sera. Można też zamówić pizzę bezglutenową droższą o 8 zł. Pizzę jadłam dwa razy i różniła się trochę od siebie (raz ciasto było całkiem niezłe z niewielką ilością sosu pomidorowego, za drugim razem przesuszone ciasto z dużą ilością sosu, trochę zbyt tłustego). Co do samego miejsca, chyba mogę się wypowiedzieć, bo bywam tu często. Wystrój na dole nie jest zbyt przyjemny (plastikowe krzesła, lampy są zbyt nisko), za to na górze jest znacznie lepiej i jest mniej ludzi. O obsłudze niestety nie mam dobrego zdania. Są mili, ale nie mają pojęcia co serwują. Rozumiem, że składu pizzy nie muszą znać (gdy o to zapytałam usłyszałam "nie wiem, nie piekę jej" i był brak jakichkolwiek chęci zapytania kucharza), ale tak samo był brak wiedzy na temat rodzajów lodów (a mają ich ogromną ilość). Na koniec cierpka wisienka na torcie czyli rachunek, na który można czekać w nieskończoność (nie ma opcji by sami sobie o was przypomnieli). Mimo tych minusów często tu bywam, w końcu kawa jest niezła. ;)

Flowfood, ul. Malmeda 11/13
źródło zdjęcia: kardise.blogspot.com/2014/09/coffedise-flow-food.html
 Wegański i bezglutenowy lokal, o którym już pisałam tutaj. Od czasu tamtego postu w FF bywam sporadycznie, jeśli już to idę tylko na kawę lub szejk, jedzenie wolę zjeść w innych miejscach.
29/08/2015: Od jakiegoś czasu zauważyłam poprawę jeśli chodzi o jakość dań w Flow.

Pierogarnia Smak i Tradycja, ul. Waszyngtona 32 lok.U06
źródło zdjęcia: www.facebook.com/pages/Pierogarnia-Smak-i-Tradycja/126671470754567?fref=photo
 Niewielki wybór jeśli chodzi o wegański farsz, jest więcej opcji wegetariańskich, same pierogi były nijakie. Jadłam tam raz i raczej szybko tego nie powtórzę.

Baristacja - Kawiarnio Piekarnia, ul. Sienkiewicza 7
źródło zdjęcia: wspolpracownia.pl/wp-content/uploads/2013/09/IMG_5992.jpg

Oferują mleko sojowe i ryżowe do kawy i owsianek, soki świeżo wyciskane, bywają dania wegańskie i desery (nigdy nie wiadomo kiedy, trzeba pytać lub śledzić Baristację na facebooku). Jak już serwują wegańskie dania to są dobre. Pierogi z kaszą jaglaną jadłam u nich dwa razy, za pierwszym razem były bez smaku, ale za drugim razem były już świetne (idealne przyprawione). Z kolei ciasta są warte ceny i w dodatku serwują spore porcje. W Baristacji bywałabym częściej gdyby nie to, że miejsca jest mało i niezbyt nadaje się na kilkugodzinne pogaduchy ze względu na to, że stolik jest obok stolika (jest ciasno i mniej komfortowo). Wielki plus jeszcze za to, że można przyjść ze zwierzakiem.

Lokalna Bistro, ul. Ekologiczna 16 lok. 1
źródło zdjęcia: bialystok.gazeta.pl
Od Poniedziałku do Piątku jest codziennie inne danie wege wraz z zupą, prawie zawsze wegańskie. W weekend ich nie ma, za to jest falafel, jest droższy niż w barach, kosztuje 18 zł, ale jest podany zupełnie inaczej - z buraczkami i dwoma warzywnymi puree. Kawa na mleku roślinnym także jest dostępna.
29/08/2015: Menu jest zmieniane co jakiś czas. Obecnie w weekend nie ma falafela, za to są dwa dania z seitanem.

Defne turecki kebab, Rynek Kościuszki 30
źródło zdjęcia: https://www.facebook.com/pages/Defne-turecki-kebab/388410664560635?fref=photo
Dostępny jest falafel w tortilli, picie lub bułce, trzeba uważać na sos i brać tylko ketchup jeśli chcemy mieć wegańskie danie. Co do jakości falafeli bywa różnie, kilka razy był świetny, ale ostatnim razem rozpadał się tak jak nie powinien i był mniej smaczny (jakby był wielokrotnie podgrzewany).

Roxy Burgers, Rynek Kościuszki 20
źródło zdjęcia: bialystok.gazeta.pl
Jest jedna opcja z wege burgerem.

Elvis Burger, Białówny 9 lok.7, Boh. Monte Cassino 8
źródło: bialystok.gazeta.pl
 Jeszcze jedno miejsce z burgerami i opcją wegańską.

TU KUPISZ:
Auchan - tofu Polsoja (180 g), parówki, kiełbaski i wege wędliny
Biedronka - mleko sojowe w 3 smakach Golden Soya
Rossmann - mleko roślinne i zdrowa żywność 
Carrefour - tofu Solid Foods, śmietanki roślinne (Valsoia) i mleka roślinne (m.in. Alpro)
Piotr i Paweł (galeria Alfa) - jogurty roślinne Joya, mleka roślinne (w granicach 10-14 zł np. Joya)

Vegetarius,  ul. Grochowa 2/1 lok. nr 6
zdrowa żywność, tu kupiłam nasiona chia, jest także tofu, parówki i wędliny wege (w wyższych cenach niż w hipermarketach), bywa margaryna Alsan (ostatnio jest z jej dostępnością problem ze względu na miesięczny termin przydatności do spożycia)

Be Natural, ul. Grochowa 11/2
wegańskie kosmetyki, chemia, wege jedzenie (np. sery Violife, jogurty roślinne Joya), obsługa jest bardzo miła, jeśli czegoś chwilowo nie ma sprowadzą to na życzenie ;)

Bio Eco (bioeco.pl)
wegańskie kosmetyki, odbiór osobisty ul. Ks. Abp. E. Kisiela 5

Eco Kraina (www.ecokraina.pl)
obecnie tylko sklep internetowy z odbiorem w Białymstoku, kiedyś mieli sklep stacjonarny i wtedy bardzo polubiłam ten sklep za dostęp do wegańskich kosmetyków ;)

Zdrowy kiełek,ul. Św. Rocha 14a lok. 12
sklep zielarski ze zdrową żywnością

Sklep zielarsko-medyczny Rossa Canna, Al. Piłsudskiego 16/56
zioła, naturalne kosmetyki (np. oleje, hydrolaty), kosmetyki Sylveco

"Żywokost" Sklep Zielarsko-Medyczny ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok.15
 głównie zioła i naturalne kosmetyki (np. oleje)

Sklep zielarsko-kosmetyczny "ENERGY"
ul. Legionowa 9/1 lok.149

Apteka Izyda, ul. Armii Krajowej 1C
wegańska witamina B12 (Solgar)


Znacie jeszcze inne miejsca, które warto tutaj dodać? Macie inne zdanie na temat któregoś z lokali? Piszcie śmiało. ;)
Zobacz więcej >

Wege Białystok: recenzja Flow Food

źródło zdjęcia: gazeta.pl
źródło zdjęcia: gazeta.pl
Jakiś rok temu wróciłam na stałe do mojego rodzinnego miasta Białegostoku i przez cały czas brakowało mi tu wegańskiej miejscówki. Na otwarcie wegańskiego i bezglutenowego (!) lokalu Flod Food czekałam długo. Miałam duże oczekiwania, a jednocześnie minimalne. Wydawało się, że wystarczy by były serwowane wegańskie posiłki, ale z drugiej strony chciałam by dania były przynajmniej smaczne. Lokal mieści się w centrum Białegostoku, ul. Malmeda 11/13. Obawiałam się, że będzie to malutki lokal, ale okazał się całkiem spory i niezwykle jasny (okna są po dwóch stronach). Stoliki są rozstawione na tyle, że można czuć się swobodnie. Z drugiej strony byłam tam kilka dobrych razy w różnych godzinach i tylko raz lokal był pełny, zazwyczaj jest tam bardzo pusto (co nie jest zaletą).

źródło zdjęcia: gazeta.pl
Można tu zjeść śniadanie (pasty z chlebkiem, jaglankę, tofucznicę), codziennie inny lunch (zupa + drugie danie), sałatkę (szpinakową i "grecką"), makaron kukurydziany (z zielonym pesto lub sosem warzywnym) i placki jaglane. Serwują także różnego rodzaju koktajle, kawę i oczywiście słodkości. Można tutaj kupić domowe masło orzechowe/migdałowe, musztardę a nawet wegański jogurt. Sporo rzeczy do wyboru, a jednak opcji obiadowych jak dla mnie jest za mało.
 
Falafel z frytkami
Falafel jest dobry, za to frytki są średnie jakby przesuszone, sałatka bez smaku (zero sosu lub przypraw), a sos podają bardzo dobry (pomidorowy) albo fatalny (rozwodniony sos, w którym czuć tylko czosnek).

Sałatka a'la grecka
Największe rozczarowanie, zwłaszcza jeśli to dla kogoś pierwszy kontakt z tofu. Tofu jest jedynie oprószone przyprawami, całość bez sosu, byle jaki winegret byłby lepszy niż nic.

Makaron kukurydziany z zielonym pesto.
Średnie, makaron odrobinę zbyt al dente, a w pesto czuć tylko zieleninę (natkę pietruszki) i nic więcej, nie sądzę by przypadło do gustu osobie mniej zaprzyjaźnionej z kuchnią roślinną.


Zapiekanka z kaszą jaglaną i cukinią (danie lunchowe).
Niestety znowu średnie, zapiekanka była w połowie bardzo mdła, a w drugiej połowie ze zbyt dużą ilością pieprzu.


Krem z liści rzodkiewki (danie lunchowe).
Jedyne danie, które mi tak naprawdę smakowało i mogłabym do niego wrócić, nawet przebolałam fakt, że ktoś przesadził z pieprzem

Jadłam jeszcze zupę z zielonego groszku (nie mam zdjęcia), ale nie powaliła na kolana, był to bulion z odrobiną groszku i włoszczyzną.

Stały punkt w menu: hummus z chlebkiem i warzywami.
Całkiem smaczne, choć lekko mdłe, bardziej przypominające pastę z ciecierzycy niż hummus, czuć było czosnek, ale o cytrynie i tahinie jakby zapomniano lub dodano minimalną ilość.

Szejk pietruszkowo-bananowy. 
Piłam go dwa razy, raz  - idealny słodki, a za drugim razem - czułam tylko zieleninę, chyba o bananie ktoś zapomniał.

Na zdjęciu pyszny waniliowy smoothie na bazie mleka kokosowego i warta zjedzenia pralinka. Próbowałam także smoothie w wersji czekoladowej (nie wiem jak to robią ale za pierwszym razem był pyszny, za drugim razem już tylko średni).

Trzeba przyznać, że kawę mają naprawdę dobrą. Przyjaciółka stwierdziła, że kawa na mleku roślinnym jest smaczniejsza niż ta na mleku krowim, ha, zwycięstwo! ;)

Wspaniały jogurt roślinny.

To tak podsumowując: miejsce niestety średnie. Dania są zwykle nieprzyprawione, a jeśli już się zdarzy to są ze zbyt dużą ilością pieprzu. Gdyby był inny wegański lokal w mieście, zapewne bym tu przychodziła tylko na kawę niestety... Kiedy idę do Flow Food mam tylko nadzieję, że danie nie będzie mdłe, już nawet nie liczę na to, że będzie pyszne, to chyba mówi samo za siebie.
Zobacz więcej >

Otwarte Klatki: Jak one to znoszą?



W kwietniu Otwarte Klatki rozpoczęły nową kampanię "Jak one to znoszą?". Kampania jest poświęcona okrutnej hodowli kur niosek w systemie klatkowym. W związku z tym w wielu miastach w Polsce odbyły się happeningi. Dzisiaj odbywa się akcja w ramach tej kampanii w Białymstoku. Podobnie jak w Warszawie trwa 24 godziny (tak, w nocy też). Kilku aktywistów jest przebranych za kury i spędzają całą dobę w klatce. Na miejscu można podpisać petycję o wycofanie jaj z hodowli klatkowej w sklepach Kaufland. Zainteresowanych informujemy na czym polega okrucieństwo hodowli klatkowej. Pokazujemy zdjęcia udostępnione przez Otwarte Klatki (pochodzące z Ferm Drobiu Borkowski). Dziękuję za rozmowy i wszystkie podpisy, jesteście wspaniali!





A dlaczego kurom jest źle w klatkach?

Obecnie w Polsce na jajka hodowanych jest ok. 38 mln kur, z czego prawie 90% w systemie klatkowym. Na mocy dyrektywy Komisji Europejskiej od początku 2012 roku w hodowli stosowane mogą być wyłącznie tzw. klatki wzbogacone, które zastąpiły klatki konwencjonalne. W klatkach wzbogaconych minimalna powierzchnia dla jednej kury zwiększona została z 450 cm2 do 750 cm2.
Kurom nioskom przycina się dzioby krótko po narodzeniu. Ponieważ jednak żyją one znacznie dłużej muszą przechodzić ten bolesny zabieg dwa razy. Krótko po urodzeniu kurczęta płci żeńskiej przenoszone są do zamkniętych pomieszczeń i zamykane w klatkach, po cztery-pięć naraz, bez możliwości rozpostarcia skrzydeł. Klatki ustawione są często jedne na drugich, aby jak najbardziej wykorzystać przestrzeń. Podłoże klatki pochylone jest pod pewnym kątem, co uniemożliwia wygodne stanięcie. Kości kur niosek przypominają kruche gałązki. Dzieje się tak dlatego, że wapń potrzebny do wyprodukowania skorupki jajka pobierany jest z organizmu. Zmuszanie tych ptaków do jak największej wydajności skutkuje zachwianiem bilansu tego minerału i osteoporozę, której rezultatem są łamliwe kości. Choroba ta dotyka większość kur niosek.
W klatkach kury narażone są na stres oraz wzajemną agresję, a poziom decybeli tysięcy gdakających kur jest niewyobrażalny. Udokumentowano także przypadki występowania w klatkach nieusuwanych przez kilka dni zwłok martwych kur.
„Ubocznym” produktem hodowli kur niosek są kurczęta płci męskiej. Na fermach jajczarskich nie opłaca się ich trzymać, dlatego są one od razu zagazowywane albo mielone.
(źródło: Otwarte Klatki)

Zapraszam na stronę kampanii: Jak one to znoszą? gdzie można podpisać petycję online!

Kampania zachęca do zastanowienia się nad losem kur i zrezygnowania z kupna jajek "trójek". Ja jednak jestem za całkowitą rezygnacją z jajek (i przejścia na weganizm, zachęcam!). Nawet kury z hodowli ekologicznej nie mają różowego życia. Zobaczcie dlaczego:
źródło: teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/

Pojawiły się podczas dzisiejszej akcji pytania jak można zastąpić jajka. Od razu obalam mit, że te zastępniki nie muszą być drogie. Bo przecież banan czy świeżo zmielone siemię lniane nie należy do luksusowych produktów. :)
źródło: Jadlonomia.com

Zostając w temacie polecam prostą pastę bezjajeczną oraz wpis z poprzedniego roku o wegańskich świętach bezstresowych. :)
Zobacz więcej >
Zielone Love © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka