Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty

Czekoladowe pierniczki z lukrem cytrynowym


Pewnie większość z Was jest już w trakcie lub kończy przygotowania do jutrzejszej Wigilii. Ja zdecydowanie jestem w trakcie. Pokażę dziś przepis na ekspresowe pierniczki. Przepis na nie był już na blogu, tylko tym razem jest w jeszcze lepszej, czekoladowej wersji. Do tego jest banalnie prosty, bardzo smaczny lukier, który każdy zrobi w domu. Muszę przyznać, że w tym roku zdobiłam pierniczki lukrem po raz pierwszy i wydaje mi się, że nie wyszło najgorzej. Do tego w tym roku pobiłam swój rekord, zrobiłam ogromne ilości tych ciasteczek i mimo to prawie mi nic nie zostało. Nie dlatego, że mam w domu łasuchów, ale w tym roku robiłam prezenty z pierniczków wszystkim bliskim. Radość przy pichceniu, dekorowaniu i w końcu przy obdarowywaniu innych bezcenna. :)


Wegańskie pierniczki czekoladowe
 ♥ 0,6 szklanki oleju
♥ 0,5 szklanki cukru
♥ 0,5 szklanki syropu
♥ 0,5 szklanki mleka roślinnego
♥ 2 szklanki mąki pszennej
♥ 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
♥ 1 łyżeczka sody
♥ 1 łyżeczka proszku do pieczenia
♥ szczypta soli
♥ 3 łyżeczki przyprawy piernikowej
♥ 2 pełne łyżeczki kakao
W misce mieszam olej z cukrem przez około 3 minuty. Dodaję mleko roślinne i syrop, ponownie mieszam. W drugiej misce łączę suche składniki i dodaję je do mokrych. Dokładnie mieszam i wyrabiam ciasto. Gotowe ciasto formuję w kulę i wkładam je do lodówki na co najmniej godzinę owinięte w folię aluminiową lub spożywczą. Można takie ciasto trzymać do 3-4 dni w lodówce. Przed wałkowaniem należy co najmniej godzinę przed wyciągnąć ciasto z lodówki.
Ciasto dzielę na kilka części, rozwałkowuję i korzystając z foremek wycinam pierniczki. Piekę pierniczki ok. 6-8 minut w temperaturze 180 stopni. Wystudzone pierniczki są od razu dobre do jedzenia.


Wegański lukier cytrynowy (źródło)
♥ szklanka cukru pudru
♥ 3 łyżki mleka roślinnego
♥ płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej
♥ 2 łyżki oleju
♥ 3 krople cytrynowego aromatu do ciast
W małym garnku mieszam mleko z mąką ziemniaczaną. Dodaję olej, odgrzewam na małym ogniu cały czas mieszając aż masa zgęstnieje. Dodaję aromat, cukier puder i mieszam aż cukier się rozpuści. Lukier powinien być jednolity, lejący, jednocześnie gęsty. Lukier przekładam do tutek i ozdabiam nim pierniczki.
Tutki można zrobić w domu: Wycinam prostokąt z papieru do pieczenia, oznaczam środek przez zgięcie na pół. Środek papieru to czubek tutki, wokół tego punktu zwijam papier do końca. Na koniec sklejam go taśmą klejącą w kilku miejscach, żeby nic się nie rozleciało i żeby lukier nie wyciekał. Nakładam lukier. Na koniec zawijam górę i zabezpieczam klipsem. (Na Puszce jest instrukcja ze zdjęciami jak zrobić tutki.)

Zobacz więcej >

Wegańskie ciasteczka cukrowe


Święta kojarzą mi się w znacznym stopniu z zapachem cynamonu, gorącą czekoladą i ciasteczkami. W okresie świątecznym od dobrych kilku lat piekę pierniczki i w dalszym ciągu nie wyobrażam sobie bez nich tego czasu. W końcu to także świetny upominek dla bliskich. Zanim jednak za to zabiorę się, postanowiłam upiec inne ciasteczka. Inspirowałam się przepisem z bloga Oh LadyCakes. Nie sądziłam, że te ciacha staną się moim numerem 1 jeśli chodzi o wypieki. Są słodkie, ale nie przesłodzone, lekko waniliowe, niektórzy wyczuwają tu delikatny aromat cytryny, chociaż żaden ze składników na to nie wskazuje. Ciężko opisać ich smak, dlatego polecam je upiec i samemu się przekonać. Warto zrobić chociaż część ciastek bez polewy, żeby dodatek nie zdominował wspaniałego smaku. Dodam jeszcze, że polecam użycie wszystkich składników przy tworzeniu masy, w tym soli. Dzięki temu otrzymamy ciasteczka o wyjątkowym smaku i aromacie.


Wegańskie ciasteczka cukrowe
♥ 12 łyżek oleju kokosowego, płynnego
♥ szklanka cukru pudru
♥ 6 łyżek mleka roślinnego, ciepłego
♥ 2 i 2/3 szklanki mąki
♥ łyżeczka ekstraktu waniliowego
♥1/2 łyżeczki sody
♥ 1/4 łyżeczki soli

W misce mieszam olej kokosowy z cukrem pudrem (można użyć miksera). Kiedy składniki się połączą dodaję mleko roślinne po łyżce, miksuję aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodaję ekstrakt waniliowy, sodę oczyszczoną, sól, szklankę mąki i mieszam aż do połączenia. Następnie dodaję drugą szklankę mąki i zagniatam ciasto w kulę. Dodaję jeszcze ok. 2/3 szklanki mąki aż ciasto będzie miękkie, nie za suche. Jeśli otrzymałam suche ciasto (lub przesadziłam z mąką) dodaję odrobinę mleka roślinnego.
Ciasto rozwałkowuję na posypanej mąką stolnicy na grubość ok. 0,6-1 cm. Ciasteczka odrobinę urosną, więc lepiej nie robić grubszych ciastek. Wykrawam foremkami ulubione kształty. Układam ciastka w niewielkich odstępach na blaszce na papierze do pieczenia i piekę w temperaturze 180 stopni ok. 9-10 minut. U mnie wyszły dwie pełne blachy ciastek.
Ciastka nie rumienią się zbytnio, więc radzę zwrócić uwagę na długość pieczenia, nie na kolor wypieków. Po upieczeniu można posypać ciasteczka cukrem lub zrobić polewę. Jednak polecam spróbować ciacha bez tych zabiegów. Jeśli zagapicie się i pieczecie je dłużej, warto włożyć ciastka do zamkniętego pojemnika z kawałkiem jabłka. W ciągu doby powinny zmięknąć. 

Zobacz więcej >

Dyniowe ciasteczka owsiane



Ostatnio tak się dzieje, że w tygodniu mam niewiele energii na gotowanie. Praca, taniec i spotkania ze znajomymi pochłaniają mi sporo czasu. Dopiero w weekend mam okazję poleniuchować pod kocem, nadrobić ostatni odcinek Grey's anatomy i upiec ciasteczka. Wprawdzie jeden z ostatnich przepisów na ciastka bazował na dyni, ale trudno się powstrzymać i nie upiec kolejnych. Wiecie co najbardziej lubię w tym przepisie? Wymaga dosłownie kilku składników i przypraw. Jest bardzo elastyczny jeśli chodzi o dopasowanie do naszych preferencji smakowych. To niezwykle prosty przepis, do tego masa bardzo szybko się wiąże i nie brudzi nam rąk. Nie ma więc co obawiać się, że cała kuchnia będzie oznakowana ciasteczkami. ;) Przepis pochodzi z bloga Eat healthy eat happy z moimi niewielkimi zmianami.



Dyniowe ciasteczka owsiane
♥ 2,5 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
♥ 1 łyżka karobu
♥ 1 łyżeczka cynamonu
♥ 1/4 łyżeczki imbiru
♥ 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu
♥ 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
♥ szczypta soli
♥ 2/3 szklanki puree z dyni
♥ 1/2 szklanki syropu z agawy
♥ ekstrakt lub aromat waniliowy
♥ 2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego
♥ 2/3 szklanki bakalii (czekoladowe groszki, żurawina, jagody goji)
W misce mieszam płatki owsiane z karobem i przyprawami. Dodaję puree z dyni, syrop z agawy, ekstrakt waniliowy oraz olej kokosowy. Mieszam do połączenia masy. Na koniec dodaję bakalie i łączę całość. Nastawiam piekarnik na 190 stopni. W tym czasie układam ciasteczka na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiam blaszkę do piekarnika i piekę ciastka przez 15-18 minut.

Zobacz więcej >

Dyniowe ciastka z ciecierzycy


Kiedy zaczyna się jesień nigdy nie mam chandry. Uwielbiam spacerować po parku zanim spadną wszystkie liście, biegać po lesie, przejeżdżać przez miasto, które przez jesień staje się magiczne. Przyznaję, że lubię też zaszyć się pod kocem z kubkiem herbaty, kakao albo po prostu mlekiem roślinnym i zajadać aromatyczne ciasteczka. 
Dzisiejszy przepis powinien Wam umilić jesień i zimę również. Zapomnijcie o wszystkich ciastkach, po jakie sięgaliście do tej pory. Te są moim zdaniem wyjątkowe. Są chrupkie na zewnątrz, miękkie w środku, lekko orzechowe i mają delikatny korzenny aromat. Do tego wszystkiego są zdrowe, nie ma tu mąki i oleju, a cukier spokojnie zastąpicie ksylitolem. W dodatku są bezglutenowe jeśli sięgniecie po bezglutenowy proszek do pieczenia. Pomysł na dyniowe ciasteczka podpatrzyłam u Keepin' it kind.

Dyniowe ciastka z ciecierzycy
♥ 2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
♥ 1 szklanka puree z dyni
♥ 1/4 szklanki masła orzechowego
♥ 1/2 szklanki cukru lub ksylitolu
♥ 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
♥ 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
♥ 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
♥ 1/2 łyżeczki zmielonego imbiru
♥ 3/4 łyżeczki cynamonu
♥ 1/3 łyżeczka soli
♥ ekstrakt/aromat waniliowy
♥ 100 g gorzkiej czekolady

Ciecierzycę miksuję (nie trzeba dokładnie) lub miażdżę tłuczkiem do ziemniaków. Dodaję resztę składników oprócz czekolady i całość miksuję na gładko. Czekoladę kroję w małą kostkę, dodaję i mieszam. Miskę z masą wkładam do lodówki i chłodzę przez około godzinę. Następnie nagrzewam piekarnik do 190 stopni. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia nakładam za pomocą łyżki niewielką ilość masy w odstępach (ciastka urosną i spłaszczą się podczas pieczenia). Piekę około 30 minut. Ciastka zdejmuję z blachy dopiero po całkowitym wystudzeniu.

Pamiętajcie, by nie zamieniać cukru na płynny słód. Możecie też nie dodawać soli jeśli wasze masło orzechowe ma sól w składzie.

 

P.S. Jak pewnie zauważyliście nastąpiła zmiana jeśli chodzi o wygląd bloga. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Piszcie jeśli zauważycie błędy lub macie pomysły co jeszcze chcielibyście tu zobaczyć. :) 
 
Sposób na dynię 2015
Zobacz więcej >

Witariańskie śniadanie: gryczanka


Czas na najlepszą witariańską alternatywę dla owsianki.

Witariańska owsianka: gryczanka
♥ szklanka kaszy gryczanej niepalonej
♥ 3 banany
♥ 10 daktyli
♥ sezonowe owoce np. truskawki
Kaszę gryczaną razem z daktylami zalewam wodą i odstawiam na noc. Rano odlewam wodę. Kaszę miksuję z daktylami oraz bananami. Kilka truskawek kroję, dorzucam do gryczanki i mieszam. Całość przekładam do słoików, na wierzch układam sezonowe owoce.

Zobacz więcej >

Deser z tapioki bez cukru

Pewnie już nie raz wspominałam - uwieeeeelbiam słodkości! Od jakiegoś czasu staram się unikać cukru i przetworzonych słodkości. Nie oznacza to jednak, że się ograniczam. Co powiecie na szybki, słodki, dwuwarstwowy deser bez cukru? :) Do zrobienia go zainspirował mnie przepis na pudding Darii.


Deser z tapioki bez cukru
warstwa I
♥ 3 banany
♥ 3 łyżeczki karobu
warstwa II
♥ 4 łyżki tapioki
♥ 1/2 szklanki wody
♥ szklanka mleka roślinnego
♥ odrobina skórki z cytryny
♥ 2 łyżeczki ksylitolu (opcjonalnie)
dodatkowo
♥ truskawki
Banany miksuję z karobem i odstawiam. Tapiokę wrzucam do garnka i zalewam gorącą wodą, odstawiam na ok. 10 minut. Następnie dodaję mleko, ksylitol i skórkę z cytryny. Całość doprowadzam do wrzenia i na minimalnym ogniu gotuję ok. 20 minut aż tapioka stanie się przezroczysta. Nakładam zaczynając od warstwy I (czekoladowej) poprzez warstwę II kończąc na czekoladowej. Całość ozdabiam pokrojonymi truskawkami. Deser starczy na 2 większe szklanki lub 3 mniejsze.

Zobacz więcej >

Syrop ze stokrotek

Wiecie za co najbardziej lubię wiosnę? Za nowalijki, świeże truskawki, rabarbar, wieczorną jazdę rowerem, wypady nad rzekę, doglądanie szpinaku na działce, bieganie po lesie, po prostu za słońce... Mogłabym tak wymieniać bez końca. Wiosną dostaję skrzydeł, także w kuchni. Polubiłam zbieranie roślin w lesie czy na łące i przetwarzanie ich na coś domowego jak dzisiejszy syrop. O syropach z mniszka i stokrotek przeczytałam kiedyś u Kasi Weganki, ale zupełnie o tym zapomniałam. Ostatnio sobie o tym przypomniałam w momencie kiedy zobaczyłam działkę pełną stokrotek. Dlaczego z nich nie skorzystać skoro mają działanie m.in. antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Oczywiście najwięcej dobroci jest w nieprzetworzonych stokrotkach. Możecie je dorzucić do smoothie czy podać bez jakiejkolwiek obróbki. Syrop jest jednak także ciekawą sprawą, w dodatku to świetna, tania alternatywa do miodu czy syropu z agawy.


Syrop ze stokrotek
źródło 
♥ 250 g stokrotek
♥ cytryna
♥ 300 g cukru
♥ 800 ml wody
Stokrotki dokładnie płuczę. Kładę je na białym papierze lub gazecie by pozbyć się robaczków. Następnie przekładam kwiaty do naczynia, dodaję sparzoną wrzątkiem i pokrojoną w plasterki cytrynę. Całość zalewam gorącą wodą i odstawiam na 24 godziny. Po tym czasie dokładnie odcedzam płyn, dodaję cukier i płyn gotuję około 1 godzinę do czasu aż cukier się rozpuści, woda częściowo odparuje i powstanie syrop. Czas gotowania zależy od tego jak gęsty syrop chcemy uzyskać.

Zobacz więcej >

Ciastka owsiane z cukinią

Uwielbiam wszelkiego rodzaju słodycze. Staram się coraz częściej sięgać po te robione w domu. Ciasteczka owsiane to według mnie klasyka. Czasem warto klasykę trochę urozmaicić. Dzisiejszym urozmaiceniem jest cukinia. Przemycamy warzywo w słodkim daniu i jednocześnie sprawiamy, że ciasteczka są wilgotne. Inspiracja do dzisiejszego przepisu pochodzi z książki J. Nadel "Zielona kuchnia 24/7", z której ostatnio coraz częściej korzystam. :)


Ciastka owsiane z cukinią
♥ 1 łyżka nasion chia
♥ 4 łyżki wody
♥ 3 łyżki oleju
♥ 150 g cukru
♥ 130 g mąki pszennej pełnoziarnistej
♥ 1 łyżeczka proszku do pieczenia
♥ 1/2 łyżeczki cynamonu
♥ 130 g płatków owsianych górskich
♥ 2 łyżki wiórków kokosowych 
♥ 120 g cukinii startej na tarce (ok. pół średniej)
♥ 40 g rodzynek
♥ 30 g czekolady gorzkiej
Mieszam nasiona chia z 3 łyżkami wody i mieszankę odstawiam na kilka minut. W tym czasie w misce mieszam cukier z olejem. Dodaję mieszankę z nasionami chia, 1 łyżkę wody i mieszam. Dodaję suche składniki tzn. mąkę, proszek do pieczenia, cynamon, płatki owsiane, wiórki kokosowe, ponownie mieszam. Czekoladę gorzką tarkuję lub drobno kroję i dorzucam do miski. Na koniec dodaję cukinię, rodzynki, i masę dobrze mieszam. Formuję ciasteczka i kładę je na blaszce do pieczenia na papierze do pieczenia lub macie silikonowej. Między ciasteczkami zostawiam odstępy, ponieważ urosną podczas pieczenia. Piekę je w 190 stopniach przez około 16-20 minut.

Zobacz więcej >

Muffinki bananowo-jabłkowe

Nie mogę się doczekać momentu, kiedy będzie pełno truskawek i jagód, wtedy też będę pichcić sporo owocowych ciast. Zanim to nastąpi polecam muffiny bananowo-jabłkowe z nutą wanilii, świetnie się sprawdzają bez względu na pogodę i porę roku.


Muffinki bananowo-jabłkowe z nutą wanilii
♥ 2 banany
♥ 1 szklanka mleka roślinnego
♥ 1/3 szklanki oleju
♥ 1 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej pszennej
♥ 1/2 szklanki mąki pszennej
♥ 1/3 szklanki cukru
♥ 1 łyżeczka proszku do pieczenia
♥ ekstrakt waniliowy
♥ garść rodzynek
♥ 1 jabłko
♥ 1/3 łyżeczki cynamonu
Miksuję banany z mlekiem i olejem. Następnie dodaję mąkę, cukier, proszek do pieczenia, ekstrakt waniliowy i cynamon. Dokładnie mieszam. Na koniec dodaję rodzynki i jabłko pokrojone w kostkę. Mieszam i nakładam do foremek na muffiny. Nastawiam piekarnik na 180 stopni i piekę muffinki ok. 18-20 minut.

Zobacz więcej >

Wegański miód z mniszka lekarskiego


Nie ma nic lepszego niż kontakt z naturą. W ostatni weekend ruszyłam na poszukiwanie łąki maksymalnie oddalonej od dróg, spalin i innych zanieczyszczeń. Wróciłam z zapasem kwiatów i liści mniszka lekarskiego. Dziś dowiecie się jak możecie wykorzystać te wspaniałe kwiaty. Liście i część kwiatów służą mi jako baza do szejków. Jeśli chodzi o sam mniszek lekarski, jest uznawany za roślinę leczniczą. Zawiera między innymi witaminę A, witaminy z grupy B, inulinę, flawonoidy, duże ilości magnezu, fosforu, krzemu, żelaza, sodu, wapnia i potasu. Pamiętajcie, by mniszek lekarski zrywać koniecznie w miejscu oddalonym od dróg, najlepiej w słoneczny dzień. Sezon na mniszek jest krótki, więc jeśli macie ochotę na wegański miód, dobrze pomyśleć o wyprawie po mniszek w najbliższym czasie.


Wegański miód z mniszka lekarskiego
♥ ok. 500 kwiatów mniszka lekarskiego
♥ litr wody
♥ kilogram cukru
♥ 3 cytryny
Kwiaty wykładam na jasny papier na słońce (robię to na balkonie) i trzymam je w taki sposób przez około godzinę, żeby się pozbyć robaczków. Następnie kwiaty zalewam wodą, dodaję pokrojoną cytrynę. Po zagotowaniu gotuję je jeszcze około 20-30 minut. W tym momencie można miksturę odstawić na 24 godziny (nie jest to konieczne). Na sitku odsączam kwiaty i cytryny, uzyskany płyn gotuję wraz z cukrem i wyciśniętym sokiem z pozostałych dwóch cytryn. Długość gotowania zależy od tego, jak gęstą i "miodową" konsystencję chcemy uzyskać. Może to potrwać od godziny do 3 godzin. Otrzymany, jeszcze gorący miód przelewam do słoików. 
Miód z mniszka jest w stanie spokojnie przetrwać cały rok w spiżarni. Polecam używać go zamiast innych syropów (np. z agawy), do wypieków, deserów czy po prostu do słodzenia herbaty.
Zobacz więcej >

Milkshake czekoladowy i wegański

Mimo, że uwielbiam zielone smoothie to jednak czekoladowe są moimi ulubionymi. Dzisiejszy napój jest bardzo pożywny, kremowy i tak smaczny, że trudno się od niego oderwać. Dodatek masła orzechowego wprost uzależnia.


Czekoladowy milkshake
♥ 4 banany
♥ 2 płaskie łyżki karobu
♥ 2 pełne łyżki masła orzechowego
♥ szklanka mleka roślinnego (lub wody)
♥ 1 łyżka siemienia lnianego (świeżo zmielonego)
Wszystkie składniki miksuję. 


P.S. Dziś mijają 2 lata bloga! (:
Zobacz więcej >

Muffiny z komosą lub kaszą jaglaną

Kiedy miałam jeszcze niewielkie pojęcie o gotowaniu i pieczeniu, muffinki pojawiały się u mnie całkiem często. Były najprostszą formą słodkości, którą trudno było zepsuć. Teraz jeśli już robię muffiny, piekę je za każdym razem w innej wersji. Dzisiejszy przepis pochodzi od Isy Chandry Moskowitz z książki "Veganomicon". Nie byłabym sobą, gdybym przepisu trochę nie zmieniła. Dodałam owoce i daktyle, pominęłam dodatek mąki migdałowej. Musicie jeszcze wiedzieć, że muffinki na zdjęciu nie wyglądają tak dobrze jak będą wyglądać wasze. Zdjęcia pochodzą z czasów zepsutego piekarnika (czyli najwyższej temperatury z możliwych). Wasze muffiny będą bardziej puchate i będą nie tylko lepiej smakować, ale też będą lepiej wyglądać. :)


Muffinki z komosą lub kaszą jaglaną
♥ 1 szklanka mleka roślinnego
♥ 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
♥ 1/4 szklanki oleju
♥ 1/4 szklanki słodu (u mnie wegański miód z mniszka)
♥ 1 1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
♥ 1 1/4 szklanki ugotowanej komosy (można zastąpić k. jaglaną)
♥ 1/2 szklanki owoców (u mnie maliny i pokrojona gruszka)
♥ 1/2 szklanki drobno posiekanych daktyli
♥ 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
♥ 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
♥ szczypta soli
W misce mieszam siemię lniane z mlekiem roślinnym. Następnie dodaję olej, słód i ekstrakt waniliowy, mieszam. Dodaję mąkę, proszek do pieczenia, sól i jeszcze raz mieszam. Na koniec dodaję komosę i daktyle. Miksuję na w miarę jednolitą masę. Na koniec dodaję owoce i delikatnie mieszam. Otrzymaną masę nakładam do foremek posmarowanych odrobiną oleju lub silikonowych foremek już nie dodając tłuszczu. Muffiny piekę ok. 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Zobacz więcej >

Czekoladowy tofurnik na zimno

Lubię wszelkie ciasta i ciasteczka, oczywiście pod warunkiem że są wegańskie. Jest jednak coś, co powoduje, że po słodkości sięgam częściej i ciężko mi się od nich oderwać. To czekolada! W dzisiejszym przepisie mamy witariański słodki spód oraz aksamitną czekoladową masę. Nikt nie uwierzy, że korzystaliście z tofu - przetestowane na całej rodzinie odżywiającej się tradycyjnie. Dodatek skórki z pomarańczy zrównoważy słodki smak tofurnika. Pomysł na masę czekoladową pochodzi z książki Jadłonomii, spód zrobiłam inny, a polewę czekoladową pominęłam i zastąpiłam aromatyczną skórką z pomarańczy.


Czekoladowy tofurnik na zimno
spód
♥ 100 g dowolnych orzechów (u mnie włoskie, nerkowce, migdały)
♥ szklanka suszonych owoców (u mnie daktyle, figi, rodzynki)
masa
♥ 3 kostki tofu po 180 g
♥ 2 łyżki soku z cytryny
♥ 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
♥ szklanka mleka roślinnego
♥ 200 g gorzkiej czekolady
♥ 1/2 szklanki cukru
♥ 1/4 szklanki kakao
♥ 2 1/2 łyżeczki agaru
♥ szczypta soli
♥ na wierzch: skórka z pomarańczy
Spód: Suszone owoce moczę w wodzie przez 10-15 minut, następnie odlewam wodę. Łączę je z orzechami i blenduję na gładką masę (zrobiłam to za pomocą malaksera). Na koniec tortownicę wyklejam otrzymaną masą.
Masa: W misce kruszę tofu, dodaję sok z cytryny, ekstrakt waniliowy, sól i miksuję blenderem ręcznym na gładką masę. W rondlu łączę mleko roślinne, czekoladę, cukier, kakao i agar. Podgrzewam cały czas mieszając do momentu aż czekolada się rozpuści i masa zacznie lekko bulgotać. Gotuję jeszcze 1-2 minuty i odstawiam. Zawartość rondla dodaję do miski z tofu i całość miksuję blenderem na bardzo gładki krem. Wylewam krem na spód w tortownicy i chłodzę całość w lodówce przez co najmniej 2-3 godziny. Przed podaniem posypuję skórką z pomarańczy.

Zobacz więcej >

Wegańskie pierniczki idealne

Co roku w moim domu pieczenie pierniczków kończy się na samych zamiarach. W tym roku nie poddałam się. Ciasto zrobiłam jednego dnia, cztery dni później piekłam pierniczki (było już prawie po świętach, ale to nic) i udały się wspaniale. Nawet nie przeszkodził mi zepsuty piekarnik szalejący z temperaturą. Przepis pochodzi od niezastąpionej Isy z bloga Post Punk Kitchen. Zwiększyłam ilość ciasta, by pierniczków nie zabrakło do końca roku, choć nie jestem już taka pewna czy do środy coś zostanie... ;)


Pierniczki
♥ 0,6 szklanki oleju
♥ 0,5 szklanki cukru
♥ 0,5 szklanki syropu
♥ 0,5 szklanki mleka roślinnego
♥ 2 szklanki mąki pszennej
♥ 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
♥ 1 łyżeczka sody
♥ 1 łyżeczka proszku do pieczenia
♥ szczypta soli
♥ 4 łyżeczki przyprawy piernikowej

W misce mieszam olej z cukrem przez około 3 minuty. Dodaję mleko roślinne i syrop, ponownie mieszam. W drugiej misce łączę suche składniki i dodaję je do mokrych. Dokładnie mieszam i wyrabiam ciasto. Gotowe ciasto formuję w kulę i wkładam je do lodówki na co najmniej godzinę owinięte w folię aluminiową lub spożywczą. Można takie ciasto trzymać do 3-4 dni w lodówce. Przed wałkowaniem należy co najmniej godzinę przed wyciągnąć ciasto z lodówki.
Ciasto dzielę na kilka części, rozwałkowuję i korzystając z foremek wycinam pierniczki. Piekę pierniczki ok. 6-8 minut w temperaturze 180 stopni. Wystudzone pierniczki są od razu dobre do jedzenia. Jeśli chcemy by były bardziej miękkie, można przez dzień potrzymać je w zamkniętym słoiku z kawałkiem jabłka. Odradzam trzymanie pierniczków w takiej formie dłużej, będą zbyt miękkie.

 
Zobacz więcej >

Bezglutenowy wegański tort z "bitą śmietaną" i wiśniami

Dzisiaj pokażę wam tort w zdrowszej wersji niż zwykle. Zrobiłam go na moje 25 urodziny (jeju, to już minęło?!), które obchodziłam tydzień temu, więc wypadałoby w końcu dodać przepis. Biszkopty są bezglutenowe, ale jeśli nie zależy wam na zdrowej wersji możecie skorzystać z mojego innego przepisu na tradycyjny wegański biszkopt. Tortu w wersji bezglutenowej nie ma co porównywać do tradycyjnego, ma smak odrobinę ziarnisty, ale za sprawą kremu nie jest to specjalnie wyczuwalne. Dodatkowo o ile przy większości przepisów jestem jak najbardziej za improwizacją, to tutaj tego nie polecam, pominięcie jednego rodzaju mąki zmienia zupełnie konsystencję i w rezultacie smak ciasta. Co do samego kremu, to czysta poezja. Nie jestem fanką zużywania całych zapasów mleka kokosowego na jeden przepis, ale uważam że czasami warto. Dodatki oczywiście są dowolne. Ja skorzystałam z domowej konfitury, wiśnie w galaretce nadają lekko kwaśnego smaku i powodują, że tort nie jest przesadnie słodki.


Wegański bezglutenowy tort z "bitą śmietaną" i wiśniami
biszkopt (składniki na 1 biszkopt):
♥ 3/4 szklanki mąki ryżowej
♥ 1 szklanka mąki kukurydzianej
♥ 1/4 szklanki mąki jaglanej
♥ 1/2 szklanki cukru
♥ 1,5 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
♥ 1/3 szklanki oleju
♥ 1 szklanka mleka roślinnego
♥ 1 banan
krem:
♥ 3 puszki mleka kokosowego
♥ 2 śmietan-fixy
♥ 1/2 szklanki cukru pudru
♥ 1 opakowanie cukru waniliowego
dodatkowo:
♥ dżem (u mnie domowa konfitura z wiśni)
♥ sok z cytryny

Puszki mleka kokosowego wrzucam do lodówki na co najmniej 1 dzień i bezpośrednio przed zrobieniem kremu na godzinę do zamrażarki.
Biszkopt: Łączę mąki ze sobą, dodaję proszek do pieczenia, cukier, olej, zmiksowany banan i mleko roślinne. Następnie masę wylewam do tortownicy i piekę ok. 20-25 minut w 180 stopniach. Piekę dwa biszkopty, po ostudzeniu (lub dopiero na drugi dzień) kroję każdy biszkopt na dwie części.
Krem: Stałą część mleka kokosowego ubijam z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i śmietan-fixem.
Tort: Każdy biszkopt nasączam sokiem z cytryny, następnie smaruję konfiturą wiśniową i nakładam część kremu. Krem kokosowy nakładam też na ostatni biszkopt oraz na boki tortu.

Uwaga: By nie zabrakło kremu na cały tort jeśli korzystacie z mleka kokosowego słabej jakości (m.in. z wieloma emulgatorami) proponuję zrobić jeden biszkopt ze składników x 1,5 (wtedy pieczecie jeden biszkopt, a nie dwa) i gotowy biszkopt należy przekroić na 3 części (zamiast czterech).


P.S. Zdjęcia wyjątkowo nie były robione przeze mnie, dlatego są jakie są. ;)
Zobacz więcej >

Bezglutenowe muffiny marchewkowe

 

Dzisiejszy przepis jest bezglutenowy nie z powodu nietolerancji glutenu, ale dlatego, że staram się jak najmniej korzystać z białej mąki. Wypieki pełnoziarniste mnie nie przekonują, są zbyt ciężkie i często nie smakują tak jak powinny. Muffinki z dzisiejszego przepisu są lekkie, aromatyczne, lekko słodkie i co najważniejsze nie są suche. Inspirowałam się przepisem z bloga Minimalist Baker. Zmieniłam proporcje i bazowałam na innych mąkach, chciałam by były jak najbardziej dostępne w Polsce (mąkę jaglaną i ryżową możemy zrobić w domu, a kukurydziana jest tania i łatwo dostępna). Warto także użyć orzechów laskowych zamiast włoskich, pieczone podkręcają smak muffinek.


Bezglutenowe wegańskie muffiny marchewkowe 
♥ "jajko" lniane (1,5 łyżki siemienia zmielonego + 4 łyżki gorącej wody) 
♥ 1/4 szklanki oleju
♥ 1/3 szklanki zmiażdżonego banana 
♥ 1/2 szklanki słodu (u mnie wegański miód z mniszka)
♥ 1/2 szklanki + 1 łyżka musu jabłkowego (u mnie słodki mus domowej roboty)
♥ 1/2 szklanki mąki jaglanej (u mnie zmielona kasza jaglana w młynku)
♥ 1/2 szklanki mąki ryżowej 
♥ 1/2 szklanki mąki  kukurydzianej 
♥ 2 łyżki skrobi ziemniaczanej 
♥ 1 czubata szklanka startej marchewki (u mnie wiórki po wyciskaniu soku)
♥ 1/2 szklanki mleka roślinnego
♥ 1/2 szklanki płatków owsianych bezglutenowych (opcjonalnie)
♥ 1/2 łyżeczki soli 
♥ 1,5 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
♥ 1/2 łyżeczki cynamonu
♥ 1/4 szklanki orzechów laskowych

Na początek mieszam świeżo zmielone siemię lniane z 4 łyżkami gorącej wody. Do "jajka" lnianego dodaję zmiażdżonego banana, słód, olej i wszystko mieszam. Następnie dodaję mus jabłkowy, proszek do pieczenia, cynamon, sól i mieszam. Na koniec dodaję pozostałe składniki czyli mleko roślinne, marchewkę, trzy rodzaje mąk i skrobię ziemniaczaną. Mieszam i nakładam ciasto do foremek. Orzechy laskowe kroję na pół i dodaję je na wierzch babeczek. Piekę muffinki przez ok. 25 minut w temperaturze 180 stopni.

Zobacz więcej >

Tarta dyniowa na jaglanym spodzie

Ostatnio polubiłam dynię i pełnoziarniste wypieki, dziś te dwie rzeczy połączyłam w jednym przepisie na aromatyczne ciasto. Korzystałam z dwóch różnych przepisów na spód od Alexandry z Pełnej lodówki oraz na masę do ciasta od Maddy z Hello Morning.


Tarta dyniowa
spód
♥ 2 szklanki maki żytniej
♥ 3/4 szklanki otrębów owsianych
♥ 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
♥ 2 łyżki ziaren sezamu
♥ 4 łyżki oleju
♥ 1/4 łyżeczki pieprzu czarnego
♥ 1/4 łyżeczki soli
♥ woda
masa
♥ 2 szklanki puree z dyni
♥ 1 szklanka mleka sojowego
♥ 2/3 szklanki cukru trzcinowego
♥ 1/4 szklanki mąki kukurydzianej
♥ 1 łyżka słodu (u mnie miód z mniszka)
♥ 1 łyżeczka mielonego cynamonu
♥ 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
♥ 1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
♥ aromat waniliowy

Spód: Mieszam wszystkie suche składniki i dodaję ugotowaną kaszę jaglaną. Następnie dodaję olej oraz wodę w ilości takiej, by ciasto było elastyczne, nie kruszyło się. Ugniatam spód i układam go w formie. Ciasto nakłuwam widelcem i zapiekam je w 150 stopniach przez około 15 minut.
Masa: Miksuję puree z dyni z mlekiem i cukrem. Następnie dodaję mąkę, słód, aromat waniliowy i przyprawy. Ponownie miksuję i wylewam masę na spód. Całość piekę w 180 stopniach przez około 40 minut.



http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/dynia-na-slodko-i-slono#
Zobacz więcej >
Zielone Love © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka