Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

Placuszki lub kotleciki z cukinii


Cukinia zawsze była dla mnie warzywem, do którego podchodziłam ostrożnie. Lubiłam ją tylko w domowym ketchupie i od czasu do czasu w formie witariańskiego makaronu. Okazuje się, że świetnie się sprawdza w plackach i kotletach. Wiele osób obawia się obróbki cukinii w taki sposób. Wydaje się, że jest na tyle wodnista, że nie sposób zlepić placków. Jest to dziecinnie proste, wystarczy nie pozbawiać cukinii skórki. Cała moja rodzina latem przerabia cukinię na takie placki. Dlatego mimo deszczu za oknem dzisiejszy przepis kojarzy mi się z beztroskim latem.


Placki lub kotleciki z cukinii
♥ 1 kg cukinii
♥ cebula
♥ 3 średnie ziemniaki
♥ świeży koperek
♥ 1/2-3/4 szklanki kaszy manny
♥ sól i pieprz
Umytą, nieobraną cukinię ścieram na tarce na dużych oczkach, solę i odstawiam na minimum 15 minut. W tym czasie tarkuję ziemniaki na tarce na najmniejszych oczkach. Cukinię odsączam, do niej dodaję ziemniaki, drobno pokrojoną cebulę i posiekany koperek. Doprawiam solą i pieprzem. Na koniec dodaję kaszę mannę, dokładnie mieszam. Jeśli robię placki dodaję mniej kaszy manny, przy kotletach dodaję więcej. Smażę na niewielkiej ilości oleju.

Zobacz więcej >

Serowa zapiekanka z brokułami i pomidorami suszonymi

Nigdy nie należałam do osób, które nie mogą żyć bez sera. Jednak kiedy usłyszałam hasło "ser z ziemniaka" nie mogłam tego nie spróbować. Inspiracja na wegańskie mac & cheese pochodzi od Ervegan. Polecam niezwykle serową zapiekankę zarówno na ciepło jak i na zimno. Zabrana do pracy też się świetnie sprawdza.

Serowa zapiekanka z brokułami i pomidorami suszonymi
300 g makaronu
♥ 1 brokuł
♥ 1 por
10-15 pomidorów suszonych
"Ser":
2 średnie ziemniaki
1 marchewka
1 cebula
2 ząbki czosnku
1/3 szklanki orzechów nerkowca (namoczonych przez 1-2 godziny)
5-6 łyżek płatków drożdżowych
1/2 łyżeczki papryki wędzonej
sól i pieprz ziołowy do smaku

"Ser": Ziemniaki i marchewkę obieram, ziemniaki kroję w dużą kostkę, marchewkę w grube talarki. Warzywa gotuję do miękkości. W tym samym czasie kroję cebulę i czosnek, smażę na patelni na minimalnej ilości oleju aż cebula będzie szklista. Na koniec do miski wrzucam ugotowane warzywa, usmażoną cebulę z czosnkiem, odsączone orzechy nerkowca oraz przyprawy. Całość miksuję. Dodaję odrobinę wody aż do uzyskania odpowiadającej nam konsystencji.
Makaron gotuję al dente, brokuł gotuję na parze. W tym samym czasie kroję por i smażę go przez 1-2 minuty. Pomidory suszone kroję na małe kawałki. Makaron łączę z brokułami, porem i prawie wszystkimi pomidorami suszonymi (kilka odkładam). Dodaję 3/4 "sera" i mieszam. Do foremki nakładam masę. Na wierzch dodaję resztę "sera" i rozprowadzam go. Na koniec ozdabiam zapiekankę pozostałymi suszonymi pomidorami. Całość zapiekam w piekarniku w 200 stopniach przez około 20 minut. Przez ostatnie kilka minut włączam termoobieg, uważając by nie przypalić zapiekanki.
Wegetariański obiad V
Zobacz więcej >

Wegański obiad na wypasie


Ostatnio mnie tu trochę nie było. Muszę przyznać, że odkąd wróciłam z wakacji nie miałam zbyt dużej weny do gotowania. Jeśli już to pojawiały się u mnie lekkie i błyskawiczne dania. Na szczęście znowu mam chęć siedzieć w kuchni i pichcić. ;) Dzisiejszy obiad może wydawać się pracochłonny, ale w rzeczywistości tak nie jest. Zainspirowałam się dwoma blogami, Jadłonomią i jej kremem pomidorowo-paprykowym, dzięki czemu powstał aromatyczny sos. Drugi blog Weganon zainspirował mnie do stworzenia pieczonych kotlecików.

Kotleciki z jaglanki i soczewicy
szklanka zielonej soczewicy
szklanka suchej kaszy jaglanej
5 suszonych pomidorów z zalewy
pół szklanki pestek słonecznika
cebula
ząbek czosnku
pęczek natki pietruszki
łyżeczka curry
łyżeczka ziół prowansalskich
sól i pieprz do smaku
Zieloną soczewicę gotuję aż będzie miękka. Kaszę jaglaną płuczę w gorącej wodzie i gotuję ją w dwóch szklankach wody. Odstawiam kaszę aż będzie miękka i wchłonie całą wodę. Ugotowaną, odsączoną soczewicę miksuję z odsączoną kaszą jaglaną i pomidorami suszonymi. W międzyczasie cebulę kroję w kostkę, smażę wraz z pokrojonym czosnkiem na niewielkiej ilości oleju. Pestki słonecznika mielę w młynku do kawy lub robocie. Natkę pietruszki drobno siekam. Cebulę z czosnkiem, zmielone pestki słonecznika, natkę pietruszki i przyprawy dodaję do masy. Całość mieszam i wilgotnymi dłońmi formuję kotleciki. Piekę je około 30 minut w 200 stopniach (nie odwracam na drugą stronę).

Sos pomidorowo-paprykowy
0,5 kg pomidorów
2 papryki
ząbek czosnku
Papryki kroję na pół, wyciągam gniazda nasienne. Pomidory pozbawiam szypułek. Papryki wraz z pomidorami i ząbkiem czosnku układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piekę ok. 30 minut w 200 stopniach. Papryki wkładam do woreczka strunowego, zamykam woreczek i po ok. 15 minutach obieram papryki ze skórki. Pomidory wraz z ząbkiem czosnku i szczyptą soli duszę przez około 10-15 minut. Na koniec dodaję papryki i całość miksuję.


Pieczone aromatyczne ziemniaki
Ziemniaki obieram (przy młodych można pominąć ten krok) i kroję na niewielkie kawałki. Dodaję kilka kropel oleju i zioła prowansalskie. Tak przygotowane ziemniaki piekę ok. 20 minut w 180 stopniach.

Pesto brokułowe
brokuł
dojrzałe awokado
garść bazylii
garść pestek słonecznika
3 łyżki płatków drożdżowych
łyżka czosnku niedźwiedziego (opcja)
sól i pieprz do smaku
Brokuł gotuję. Następnie miksuję go wraz z awokado, bazylią i pestkami słonecznika. Dodaję płatki drożdżowe, czosnek niedźwiedzi, sól i pieprz. Mieszam i w razie potrzeby dodatkowo doprawiam.

Wegetariański obiad V
Zobacz więcej >

Tofu z warzywami po chińsku

Jak tylko dowiedziałam się o tygodniu azjatyckim w sklepie, postanowiłam zrobić azjatyckie danie, a przynajmniej coś, co tak mi się kojarzy. Nie mogłam dostać tofu w żadnej Biedronce, ale się nie poddałam, kupiłam gdzie indziej i wyczarowałam taką potrawę. Zawsze wydawało mi się, że niezmiernie ciężko "podrobić" smak Azji. Teraz wiem, że nie trzeba niczego "podrabiać". Warzywa w połączeniu z tofu smakują wspaniale, do tego stopnia, że chciałoby się jeść takie danie dzień w dzień.


Tofu z warzywami po chińsku
300 g tofu
1/2 główki kapusty pekińskiej
papryka czerwona
papryka żółta
por
2 ząbki czosnku
garść kiełków fasoli mung
garść grzybów mun (opcjonalnie)
szklanka wody
1 łyżeczka przyprawy chińskiej
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej
Tofu odsączam, kroję w kostkę, nakłuwam widelcem i zalewam sosem sojowym. Odstawiam na około kwadrans. Po tym czasie smażę tofu na niewielkiej ilości oleju aż do zarumienienia.
Grzyby mun zalewam gorącą wodą i odstawiam je na około 5 minut. Na patelnię na minimalną ilość oleju wrzucam pokrojony por i zmiażdżony czosnek. Po 1-2 minutach dorzucam pokrojoną w paski paprykę. Po kilku minutach dorzucam kapustę pekińską. Smażę jeszcze 1-2 minuty. Dorzucam tofu, kiełki, odsączone i pokrojone grzyby. W szklance mieszam szklankę wody z sosem sojowym i przyprawą chińską. Wylewam to do smażonych warzyw. Doprowadzam do wrzenia i po chwili, gdy sos zgęstnieje całość odstawiam. Podaję z ryżem lub dowolnym makaronem.

Zobacz więcej >

Sos z awokado do makaronu

Któregoś dnia potrzebowałam zrobić szybki obiad, nie zmęczyć się przy tym, nie wychodzić do sklepu po składniki i jeszcze porządnie się najeść. Całe szczęście, że w domu miałam jedno marne awokado, od którego zaczęło się moje totalnie ulubione danie. Prosty, aromatyczny, zielony, kremowy sos, w sam raz do makaronu.


Sos awokado do makaronu
1 dojrzałe awokado
ząbek czosnku
1,5 łyżki soku z cytryny
pół pęczka natki pietruszki
garść bazylii
listek mięty imbirowej
1 łyżka płatków drożdżowych
1 łyżka orzechów włoskich
3/4 łyżki czosnku niedźwiedziego
2-3 łyżki wody
pieprz
sól
Dojrzałe awokado miażdżę widelcem. Dodaję ząbek czosnku, bazylię, miętę imbirową, orzechy włoskie, sok z cytryny i natkę pietruszki. Całość miksuję blenderem. Następnie dodaję płatki drożdżowe i czosnek niedźwiedzi.. Mieszam, doprawiam solą i pieprzem do smaku. Jeśli sos jest zbyt gęsty, dodaję 2-3 łyżki wody. Podaję z ulubionym makaronem.

Zobacz więcej >

Kotlety z batatów i zieleniny pieczone

Słodkie ziemniaki jeszcze do niedawna omijałam szerokim łukiem. Obecnie wiem, że można z nich wyczarować pyszne dania. Dzisiejszy przepis pochodzi z książki "Zielona kuchnia 24/7" Jessici Nadel. W oryginale jest to przepis na burgery, jednak ja postanowiłam upiec pyszne kotleciki.


Kotlety z batatów i zieleniny
1 spory batat (słodki ziemniak)
200 g ugotowanej fasoli adzuki
40 g zieleniny (u mnie rukola i jarmuż)
1 czerwona cebula
50 g płatków owsianych
1 łyżka sosu sojowego
♥ 1/2 łyżeczki bazylii
1/2 łyżeczki papryki wędzonej
pieprz ziołowy
sól
Rozgrzewam piekarnik do 200 stopni. Nacinam słodkiego ziemniaka w kilku miejscach i piekę go w piekarniku do miękkości przez około 45-60 minut. Odstawiam do ostygnięcia, po czym obieram i miksuję wraz z fasolą (masa nie musi być gładka). Dodaję drobno pokrojoną zieleninę, pokrojoną w kostkę cebulę, płatki owsiane i sos sojowy. Wszystko mieszam, na koniec doprawiam bazylią, pieprzem ziołowym, solą i opcjonalnie papryką wędzoną. Masę chłodzę w lodówce przez około 20 minut. Następnie formuję średniej wielkości kotlety i piekę je w piekarniku w 190 stopniach przez około 35-40 minut (po 20-25 minutach przewracam kotlety na drugą stronę).


Burgranda czyli wegeburgery
Zobacz więcej >

Wegański gulasz "mięsny"


Domyślam się, że ze względu na dzisiejszą pogodę macie większą ochotę na sałatki niż na gorące dania, ale dla tego gulaszu warto zrezygnować z sałatki. To moje ulubione, uniwersalne danie, sprawdza się w każdej sytuacji, nieważne jakie warzywa akurat posiadacie. Zwykle robię skróconą wersję z sosem pomidorowym zamiast gulaszowego, ale warto spróbować tej pysznej, bogatej w smak wersji. Pomysł na sos zaczerpnęłam od Jadłonomii, a dodatki zależą wyłącznie od wyobraźni i wyposażenia lodówki i spiżarni.

Wegański gulasz "mięsny"
sos gulaszowy
♥ 2 cebule
♥ 2 liście laurowe
♥ 2 ziarna pieprzu
♥ 2 ziarna ziela angielskiego
♥ 1 łyżeczka tymianku
♥ 1-2 łyżki oleju
♥ marchew
♥ pietruszka
♥ 2 laski selera naciowego
♥ 2 ząbki czosnku
♥ 1/2 łyżki cukru
♥ 2 łyżki koncentratu pomidorowego
♥ 2 łyżki sosu sojowego
♥ 1 litr bulionu warzywnego
♥ sól i czarny pieprz
dodatkowo
♥ średnia marchew
♥ 200 g pieczarek
♥ papryka czerwona
♥ 2 ogórki kiszone
♥ cebula
♥ ząbek czosnku
♥ kawałki "mięsne" (kotlety sojowe lub seitan)

Sos gulaszowy: W garnku rozgrzewam olej. Cebulę kroję w pióra i wrzucam do garnka wraz z pieprzem, zielem angielskim i tymiankiem. Podsmażam aż cebula lekko zbrązowieje. Marchew i pietruszkę obieram, kroję w plastry, seler na małe kawałki, czosnek siekam. Warzywa dodaję do cebuli i duszę przez około 20-30 minut do momentu aż będą miękkie. Następnie dodaję cukier, sos sojowy, koncentrat, smażę przez 1-2 minuty. Wlewam bulion i całość gotuję około 30 minut. Otrzymany wywar przelewam przez sito (wywar jest niezbędny, więc uważajcie, by go nie wylać) i bardzo dokładnie odciskam warzywa*.
Kawałki "mięsne": Kotlety sojowe gotuję w bulionie. Uważam, by ich nie rozgotować. Odstawiam do ostygnięcia. Następnie kotlety kroję w paseczki lub kostkę. (Można także użyć gotowych kawałków seitana.)
Gulasz: Marchew, pieczarki i ogórki kiszone kroję w plasterki, paprykę i cebulę w kostkę. Na patelni rozgrzewam olej, smażę cebulę ze zmiażdżonym czosnkiem. Dodaję pieczarki i smażę przez 5-7 minut. Dodaję paprykę i smażę jeszcze 2-3 minuty, odstawiam. W tym samym czasie do wrzącej wody wrzucam marchewkę i gotuję ją aż będzie miękka. Usmażone i ugotowane warzywa dodaję do wywaru, dodaję także ogórki kiszone i kotlety sojowe. Całość gotuję na małym ogniu jeszcze przez kilka minut. Całość doprawiam solą i pieprzem.
*Z warzyw polecam zrobić niesamowity pieczeniowy pasztet Jadłonomii.

Zobacz więcej >

Faszerowana papryka i tatar z rzepy

Muszę przyznać, że ostatnio moim ulubionym zajęciem jest spanie. Mogłabym przesypiać wszystkie wieczory, widocznie wstawanie o 5 rano nie do końca mi służy. Z tego powodu gotuję mniej, ale jeśli już to robię to przygotowuję porządny obiad na kilka dni, taki jak dzisiaj. Papryki faszerowane są dla mnie idealnym daniem na mroźne dni. Podaję je z surówką z czarnej rzepy, pomysł na rzepę znalazłam na blogu Vegan Fairytale.


Faszerowana papryka z kaszą jaglaną i soczewicą
6 papryk
szklanka czerwonej soczewicy
3/4 szklanki kaszy jaglanej
300 g pieczarek
♥ ząbek czosnku
kilka suszonych grzybów
cebula
łyżka koncentratu pomidorowego
2 łyżki natki pietruszki
suszona bazylia
papryka słodka w proszku
łyżeczka papryki wędzonej (opcjonalnie)
♥ płatki drożdżowe (opcjonalnie)
sól i pieprz
Soczewicę i kaszę jaglaną gotuję, do gotującej się jaglanki dodaję grzyby suszone. W tym samym czasie drobno kroję cebulę i smażę ją na niewielkiej ilości oleju. Po chwili gdy jest szklista dodaję do niej pokrojone pieczarki, zmiażdżony ząbek czosnku, odrobinę soli i pieprzu. Gdy pieczarki będą usmażone łączę je z ugotowaną kaszą jaglaną i soczewicą. Dodaję pozostałe składniki: koncentrat pomidorowy, pokrojoną natkę pietruszki, suszoną bazylię, paprykę słodką i wędzoną. Mieszam i doprawiam do smaku solą i pieprzem.
Papryki kroję na pół, pozbawiam je nasion. Napełniam je farszem i posypuję odrobiną płatków drożdżowych. Piekarnik nastawiam na 180 stopni i piekę papryki 25-30 minut.


Surówka z czarnej rzepy à la tatar
czarna rzepa
mała cebula
2 łyżki oleju
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 czubata łyżeczka musztardy
1 czubata łyżeczka majeranku
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
szczypta gałki muszkatołowej
sól i pieprz
Rzepę obieram i tarkuję na średnich oczkach. Cebulę także tarkuję. Następnie dodaję pozostałe składniki i mieszam. Odstawiam na 12 godzin do lodówki, by surówka się przegryzła.
Zobacz więcej >

Wege bigos z kiszonej kapusty

Zajadam się pierniczkami i dodaję kolejny przepis świąteczny. ;)


Bigos z kiszonej kapusty
2 kg kapusty kiszonej
150-200 g grzyby suszone
100 g śliwek suszonych (lub wędzonych jeśli macie)
4 łyżki sosu sojowego
czubata łyżeczka musztardy
pieprz
♥ ziele angielskie, jałowiec, liście laurowe (opcjonalnie)
Suszone grzyby zalewam wodą, doprowadzam do wrzenia i odstawiam. 
Odsączam kapustę z soku (za pomocą sitka, nie odciskam). Drobno kroję, wrzucam do garnka, dodaję sos sojowy i gotuję. Podlewam wodą z suszonych grzybów. W połowie gotowania dodaję pokrojone drobno suszone grzyby i śliwki. Doprawiam pieprzem czarnym, opcjonalnie dodaję po kilka ziaren ziela angielskiego, jałowca i kilka liści laurowych. Gotuję dalej. Na sam koniec dodaję musztardę i mieszam. Bigos gotuję co najmniej kilka godzin. Jeśli macie czas i cierpliwość, gotujcie po kilka godzin jednego dnia i następnego także.
Zobacz więcej >

Kotlety rybne wegańskie

Ostatnio tu trochę mniej bywam. Całkowicie wciągnęła mnie nowa praca, z której się niesamowicie cieszę. Jeszcze nie mogę przyzwyczaić się do wstawania przed 5 rano i chorowania od pierwszego dnia pracy (co już staje się tradycją). Powoli wracam do siebie, więc będzie więcej przepisów. ;)

W przeciwieństwie do tego co ostatnio obserwuję, nie wpadłam w szał zbliżających się świąt. Mimo to dzisiejszy przepis zupełnie niechcący pasuje na wigilijny stół. Inspirowałam się przepisem Magdy z I can't believe it's vegan. Kotlety mają intensywny smak morski, jeśli chcecie bardziej delikatny "rybi" smak zostańcie przy jednym arkuszu glonów. Wiem, że może zniechęcać kupno glonów nori, ale uwierzcie mi, warto. Dzięki temu stworzycie pyszne wegańskie dania z morskim aromatem!



Kotlety "rybne"
450 g mrożonego groszku
1 cebula
1 łyżka siemienia lnianego
1-2 arkusze glonów nori
5 łyżek komosy (lub kasza jaglana)
1 łyżeczka suszonej lub świeżej natki pietruszki
1 łyżeczka suszonej bazylii
Groszek i komosę gotuję, w między czasie cebulę kroję w kostkę i smażę. Groszek miksuję z komosą i glonami nori. Siemię lniane mielę w młynku do mielenia i dodaję do niego odrobinę wrzącej wody (max. 2 łyżki), mieszam i odstawiam na chwilę. Do masy daję usmażoną cebulę, siemię lniane, natkę pietruszki, bazylię. Mieszam i tworzę małe kotleciki. Smażę na niewielkiej ilości oleju.


Zobacz więcej >

Bezglutenowe naleśniki ruskie z okarą

Uwielbiaaam naleśniki! Nie robiłam ich odkąd staram się ograniczać białą mąkę. Mogę powiedzieć, że znalazłam świetną alternatywę do tradycyjnych naleśników. Dzisiejsza wersja jest zdrowsza, a co ważniejsze bardzo smaczna. Przepis na naleśniki pochodzi od Smakoterapii. Farsz ruski to była czysta improwizacja, na szczęście udana, okara w dzisiejszym przepisie świetnie zastępuje tofu.


Bezglutenowe naleśniki ruskie z okarą
Naleśniki (na 5-6 naleśników):
kaszy gryczana niepalona ok. 200g
woda
1 łyżka oleju (opcjonalnie)
czarnuszka, zioła prowansalskie (opcjonalnie)
Farsz:
1 duża cebula
1 szklanka okary*
ok. 0,5 kg ziemniaków
sól i pieprz

Naleśniki: Kaszę gryczaną moczę w wodzie przez całą noc, następnie wodę odlewam. Do kaszy dodaję odrobinę świeżej wody i miksuję na gładko. Dodaję więcej wody aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji (dość płynnej). Na koniec dodaję ulubione przyprawy, mieszam ciasto. Jeśli nie mam zbyt dobrej patelni, dodaję do ciasta łyżkę oleju. Smażę naleśniki na rozgrzanej patelni (odwracam naleśniki na drugą stronę dopiero gdy są odpowiednio podsuszone na patelni i łatwo będzie je można odwrócić).

Farsz: Gotuję ziemniaki, w tym samym czasie cebulę kroję w kostkę i smażę na niewielkiej ilości oleju. Na koniec mieszam okarę z usmażoną cebulą i przeciśniętymi przez praskę ziemniakami. Doprawiam sporą ilością pieprzu i soli.

*Okara to pozostałość po zrobieniu domowego mleka sojowego. Jak zrobić mleko sojowe i otrzymać okarę możecie przeczytać tutaj.

 
Zobacz więcej >

Burgery z jarmużu i czerwonej fasoli

 

Uwielbiam wszelkie kotlety i burgery, mogłabym je jeść codziennie gdyby nie jedna rzecz. Nie znoszę smażyć. Przy dzisiejszym przepisie nie trzeba się o to martwić. Burgery wypróbowałam w obu wersjach - smażonej i pieczonej. Muszę przyznać, że są to pierwsze burgery, które smakują zdecydowanie lepiej w wersji pieczonej, są chrupkie i smakowo pobiły wszystkie inne burgery, jakie miałam okazję robić. Inspirowałam się przepisem od Kathy z bloga Healthy Happy Life.



Wegańskie burgery z jarmużu i czerwonej fasoli
na 10-12 burgerów 
♥ 650 g ugotowanej czerwonej fasoli
♥ 2 1/4 szklanki ugotowanego brązowego ryżu
♥ 1/2 szklanki pokrojonej cebuli
♥ 3/4 szklanki posiekanego jarmużu 
♥ 2-3 łyżki przyprawy "do kurczaka" (sól, imbir, curry, majeranek, pieprz czarny, papryka słodka i ostra, czosnek, kolendra, kminek, goździki, ziele angielskie)
♥ 1 łyżka wegańskiego sosu bbq (opcjonalnie)
♥ 2 łyżki płatków drożdżowych
♥ 3 duże ząbki czosnku

♥ 1 łyżeczka octu jabłkowego

Fasolę miksuję blenderem (nie musi być dokładnie zmiksowana). Następnie dodaję ryż, pokrojoną cebulę, posiekany jarmuż, wszystko mieszam. Dodaję pozostałe składniki, jeszcze raz mieszam. Formuję burgery i piekę je w 180 stopniach przez około 25 minut. W połowie pieczenia przewracam burgery na drugą stronę, robię to dopiero kiedy burgery dobrze odchodzą od blachy i się nie rozwalają. Jeśli chcemy otrzymać bardziej chrupkie burgery, proponuję piec kotlety o 5-7 minut dłużej.
Burgery podałam z bułką pełnoziarnistą, wegańskim sosem majonezowym i warzywami: sałatą, czerwoną papryką, kiełkami, ogórkami kiszonymi i szczypiorkiem.  Świetnie smakują także bez bułki podane do obiadu.




http://vegespot.pl/akcje/69/odchudzanie-na-weganie/
Zobacz więcej >

Kotlety z bobu i kaszy jaglanej

 

Wiem, że sezon na bób już dawno się skończył. Na szczęście mam jeszcze sporo zamrożonego bobu i dzięki temu jesienią mogę udawać, że jest gorące lato. ;) Tak właśnie dziś robię. Patrzę na skarby jesieni - kasztany i niedawno kupione dynie i zajadam się tymi cudownymi kotletami.


Kotlety z bobu i kaszy jaglanej
♥ 500 g bobu
♥ 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
♥ 1 ząbek czosnku
♥ 1 cebula
♥ garść natki pietruszki
♥ sól i pieprz
♥ opcjonalnie: bułka tarta
Bób gotuję aż będzie miękki, a cebulę drobno kroję i smażę na odrobinie oleju. Następnie bób (nieobrany ze skórek!) łączę z kaszą jaglaną i miksuję. Dodaję cebulę, zmiażdżony ząbek czosnku oraz drobno pokrojoną natkę pietruszki. Przyprawiam solą i pieprzem. Masę dokładnie mieszam i tworzę niewielkie kotleciki. Obtaczam w bułce tartej i smażę na niewielkiej ilości oleju.
W przypadku tych kotletów naprawdę polecam obtoczenie w bułce tartej, sezamie czy płatkach owsianych, smażone bez tego mogą odrobinę przywierać do patelni.

Zobacz więcej >

Młoda kapusta w ulubionej wersji

Dzisiaj pokażę Wam jeszcze jeden prosty obiad, który jest dla mnie symbolem lata. Kojarzy mi się z działką, zrywaniem malin, śmiechem, doglądaniem jarmużu, z posiłkami jedzonymi na świeżym powietrzu i ze wzrokiem utkwionym w zieleni.


Pomidorowa młoda kapusta
młoda kapusta
2 papryki
2 marchewki
pęczek koperku
70g koncentratu pomidorowego
♥ bulion warzywny
sól i pieprz
Kapustę, paprykę i marchewkę drobno kroję. Warzywa wrzucam do bulionu (w minimalnej ilości bulionu tak, by przykryć kapustę) i gotuję na małym ogniu do momentu aż warzywa będą miękkie. Na koniec dodaję koncentrat pomidorowy i pokrojony koperek. Doprawiam solą i pieprzem.

Zobacz więcej >

Wegańskie obiady lata

Leżenie pod drzewem i czytanie książek, bieganie z psem i kotem, zrywanie jabłek całą rodziną, wyhodowanie jarmużu i innych cudowności, zajadanie się sezonowymi owocami, bieganie po lesie i podjadanie poziomek. Zdecydowanie uwielbiam lato, mogłoby się nie kończyć. Niestety w tym roku lato kończy się zbyt szybko (co roku zbyt szybko, ale tym razem jakby bardziej), na szczęście zostają zdjęcia. Dziś pokażę Wam proste i szybkie letnie obiady. Jasne, że to nie wszystko co jadłam w ostatnich miesiącach, ale to na pewno te rzeczy, które kojarzą mi się z latem i które co roku zjadam w sporych ilościach. (;

Makaron z sosem ze świeżych pomidorów mogłabym jeść latem codziennie. Nie ma nic prostszego, szybszego i bardziej pomidorowego. ;) Zimą z kolei rządzi pomidorówka.
Pomidory pozbawiam gniazd, ale zostawiam skórkę, kroję pomidory na kilka części, wrzucam do garnka i gotuję. Kiedy pomidory zmiękną, a sok trochę odparuje, sos miksuję. W tym momencie dodaję wszystko co mam pod ręką, najczęściej świeże zioła (bazylię, oregano, tymianek), czosnek niedźwiedzi, odrobinę tabasco, zmiażdżony czosnek, doprawiam solą i pieprzem. Podaję obowiązkowo z pełnoziarnistym makaronem, na wierzchu posypuję płatkami drożdżowymi, pestkami słonecznika bądź dyni i świeżą bazylią.

Co roku mam ogromne zapasy botwinki, więc chłodnik wegański latem jem całkiem często. Przepis na niego już był na blogu.

Krem z kalarepy według Jadłonomii, który w mojej wersji bardziej przypominał krem z pora.
3 małe kalarepki ( u mnie 2)
2 białe części niedużych, młodych porów
2 litry delikatnego bulionu warzywnego
3 łyżeczki soku z cytryny
2 - 3 czubate łyżeczki dobrego chrzanu
sól i pieprz
szczypta cukru
delikatny olej
dodatki ode mnie: wielka garść koperku, garść natki pietruszki, kilka liści jarmużu
Pory pokroiłam w talarki. Na dnie garnka rogrzałam kilka łyżek oleju, dodałam pory i smażyłam je kilka minut. Kalarepki obrałam, pokroiłam w plasterki i dodałam je do porów. Warzywa zalałam bulionem ze szczyptą cukru, dodałam pokrojony jarmuż i ugotowała do miękkości warzyw. Zupę zmiksowałam, dodałam chrzan, pokrojony koperek i natkę pietruszki, sok z cytryny, doprawiłam solą i pieprzem.

Ziemniaki ugotowane z łodygami kopru, pomidorki i fasolka z działki, kurki smażone z jarmużem, ogórki z koperkiem.

Tłusta wersja poprzedniego obiadu. Fasolka, kurki i ziemniaki pozostałe z poprzedniego obiadu, wszystko podsmażone.

Wiem, że zdjęcie jest wybitnie słabe jakościowo, ale chciałam Wam pokazać co bardzo często jem latem, świetny sposób na wykorzystanie warzyw z którymi nie wiemy co zrobić. Na świeżym powietrzu smakuje najlepiej. Warzywa jakie akurat mam pod ręką w sosie pomidorowym, najczęściej daję cukinię, fasolkę szparagową, paprykę, marchewkę, pietruszkę.

Wegański grill to nic trudnego, naprawdę, zadowoleni będą nie tylko weganie. Najlepsze na świecie jest grillowanie z przyjaciółmi, do tego słodkie wino i ciasto.
W tym roku w końcu robię cukinię, która mi smakuje i wszystkim innym. Po prostu kroję cukinię, nadziewam widelcem, dodaję koniecznie ciemny sos sojowy i tak zostawiam na przynajmniej kwadrans. Grilluję tradycyjnie z papryką, cebulką, pieczarkami.

Pierogi, które zawsze robi moja babcia, ostatnio zrobiła dodatkowo do nich sos ("takie suche będziesz jeść?" ;)) z mleka sojowego w proszku i wody, mistrzostwo.

Tak, zdecydowanie uwielbiam lato!
Zobacz więcej >
Zielone Love © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka