Domowe mleko sojowe i okara

 

Bardzo często korzystam z mleka sojowego, jednak przyznaję do tej pory korzystałam z kupionego. Od czasu do czasu warto zrobić takie w domu. Jeśli będziemy pamiętać o namoczeniu soi na noc (o czym ja wiecznie zapominam i bywa że takie mleko robię tydzień później niż zamierzałam) można ten przepis potraktować jako całkiem szybki. Po zrobieniu mleka zostanie nam okara. Nie wyrzucajcie jej, niedługo będzie tutaj przepis z jej udziałem. :)


Domowe mleko sojowe i okara
150 g soi
1 l wody
1 opakowanie cukru waniliowego (opcjonalnie)
♥ dodatkowo: gaza
Soję namaczam na noc. Następnie odlewam wodę, dodaję szklankę świeżej wody i miksuję wodę z soją na gładko. Do masy dodaję pozostałą ilość wody i gotuję na małym ogniu przez ok. 30 minut. Podczas gotowania często mieszam, pilnuję podnoszącej się piany. Po ugotowaniu odstawiam do ostygnięcia (nie jest to konieczne, ale łatwiej wykonać dalszą część jeśli nie mamy do czynienia ze wrzącym płynem). Mleko sojowe odcedzam przez gazę, to co pozostanie na gazie to okara.
 

Udostępnij ten post

15 komentarzy :

  1. ciekawe, jeszcze nie próbowałam. Trzeba będzie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też uwielbiam domowe mleka roślinne bo przy najmniej wiemy z czego je robimy i to jest wielki argument ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Robiłam kiedyś takie mleko i mi nie zasmakowało ze względu na specyficzny smak soi. Nie wiem teraz czy to kwestia gustu czy może tego, że nie gotowałam tego mleka przez pół godziny tylko krócej. Czy gotowanie ma duży wpływ na smak?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma wpływ, ale moim zdaniem większy wpływ mają dodatki. Wiesz, soja jest specyficzna, nie czuć jej posmaku w mlekach sojowych ze sklepu głównie ze względu na dużą ilość sztucznych dodatków, aromatów itd.
      Mleko przede wszystkim warto dosłodzić cukrem lub słodem. Zależy też do czego chcesz zużyć takie mleko. Jeśli je wykorzystujesz do owsianki, koktajlu czy ciasta nie trzeba nic więcej dodawać. Jeśli chcesz użyć do kawy to warto wcześniej mleko podgrzać. Jeśli chcesz je pić tak po prostu to warto podczas gotowania dodać np. wiórki kokosowe, fajnie podkręcają smak. Jeśli przeszkadza Ci posmak sojowy, będzie z tym więcej zabawy, ale warto soję po namoczeniu zamrozić na dobę i dopiero wtedy ją miksować i gotować.

      Usuń
    2. Dziękuję! :) Na pewno jeszcze raz zrobię i się pobawię.

      Usuń
    3. polecam oskubać łuski z namoczonej soji. mleko jest wtedy dużo, dużo lepsze. wypróbowałam i teraz bez łuskania nie robię

      Usuń
  4. Cześć dziękuję za wszystkie genialne przepisy! Ja też jestem z Białegostoku, weganka i strasznie się cieszę że znalazłam Twojego bloga!! Zawsze szukam przyjaciół wśród wegan, jeśli Ty masz podobnie to zapraszam na wszelki wypadek podaję mojego facebooka :-) Mieszkam w Amsterdamie i tu sobie żyję na roślinkach, przy tym staram się jak najwięcej jeść raw. Niedługo będęw Białymstoku i chviałabhm odkryć co tam u nas się dzieje w zakresie zcrowego żywienia, weganizmu i witarianizmu. Może chciałabyś się spotkać i powymieniać doświadczenia? Jeszcze jedno pytanie: gdzie można kupić chustę ludową w tych kolorach??? :-) Bo niestety nie w Cepelii... Pozdrawiam i mam nadzieję że do usłyszenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam Ci wiadomość na fb, sprawdź w folderze inne. ;)

      Usuń
  5. ile dni można przechowywać takie mleko?

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, czy z takiego gotowanego mleka można zrobić tofu??

    OdpowiedzUsuń
  7. Avka, a co jeśli mi nie została żadna okara? :) Wszystko zrobiłam zgodnie z przepisem, gotowałam, pilnowałam piany. Po ostygnięciu mleko zgęstniało do konsystencji budyniu i taki budyń wylazł mi przez muślin i sitko :D nie było żadnego ubocznego produktu. Dolałam wody, rozcieńczyłam i jest cacy ale rzeczywiście jest ten mączny posmak a owsianka mi się glutuje :) Za długo mieliłam soję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, że nie została okara. Mi zawsze zostawał produkt uboczny bez względu na to czy robiłam mleko sojowe, orzechowe itd. Może za długo gotowałaś soję? Mi mleko na pewno nie zgęstniało do tego stopnia.

      Usuń
    2. No nie wiem, gotowałam pół godziny z minutnikiem w ręku i wciąż mieszałam żeby nie wykipiało :) A zmieliłam w wysokoobrotowcu, może aż za bardzo się postarał? W każdym razie teraz to mleko mi się mnoży - choć jem z nim owsiankę to wciąż je dorozcieńczam i nadal mam pełną butlę :D Ale mi to nie wadzi, raczej zastanawiam się jak dobrze zrobić to mleko następnym razem, żeby okara mi została a ono samo było rzadkie. Może zrobię z mniejszej ilości soi po prostu.

      Usuń

Google+ Followers

Zielone Love © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka