Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotlety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotlety. Pokaż wszystkie posty

Placuszki lub kotleciki z cukinii


Cukinia zawsze była dla mnie warzywem, do którego podchodziłam ostrożnie. Lubiłam ją tylko w domowym ketchupie i od czasu do czasu w formie witariańskiego makaronu. Okazuje się, że świetnie się sprawdza w plackach i kotletach. Wiele osób obawia się obróbki cukinii w taki sposób. Wydaje się, że jest na tyle wodnista, że nie sposób zlepić placków. Jest to dziecinnie proste, wystarczy nie pozbawiać cukinii skórki. Cała moja rodzina latem przerabia cukinię na takie placki. Dlatego mimo deszczu za oknem dzisiejszy przepis kojarzy mi się z beztroskim latem.


Placki lub kotleciki z cukinii
♥ 1 kg cukinii
♥ cebula
♥ 3 średnie ziemniaki
♥ świeży koperek
♥ 1/2-3/4 szklanki kaszy manny
♥ sól i pieprz
Umytą, nieobraną cukinię ścieram na tarce na dużych oczkach, solę i odstawiam na minimum 15 minut. W tym czasie tarkuję ziemniaki na tarce na najmniejszych oczkach. Cukinię odsączam, do niej dodaję ziemniaki, drobno pokrojoną cebulę i posiekany koperek. Doprawiam solą i pieprzem. Na koniec dodaję kaszę mannę, dokładnie mieszam. Jeśli robię placki dodaję mniej kaszy manny, przy kotletach dodaję więcej. Smażę na niewielkiej ilości oleju.

Zobacz więcej >

Wegański obiad na wypasie


Ostatnio mnie tu trochę nie było. Muszę przyznać, że odkąd wróciłam z wakacji nie miałam zbyt dużej weny do gotowania. Jeśli już to pojawiały się u mnie lekkie i błyskawiczne dania. Na szczęście znowu mam chęć siedzieć w kuchni i pichcić. ;) Dzisiejszy obiad może wydawać się pracochłonny, ale w rzeczywistości tak nie jest. Zainspirowałam się dwoma blogami, Jadłonomią i jej kremem pomidorowo-paprykowym, dzięki czemu powstał aromatyczny sos. Drugi blog Weganon zainspirował mnie do stworzenia pieczonych kotlecików.

Kotleciki z jaglanki i soczewicy
szklanka zielonej soczewicy
szklanka suchej kaszy jaglanej
5 suszonych pomidorów z zalewy
pół szklanki pestek słonecznika
cebula
ząbek czosnku
pęczek natki pietruszki
łyżeczka curry
łyżeczka ziół prowansalskich
sól i pieprz do smaku
Zieloną soczewicę gotuję aż będzie miękka. Kaszę jaglaną płuczę w gorącej wodzie i gotuję ją w dwóch szklankach wody. Odstawiam kaszę aż będzie miękka i wchłonie całą wodę. Ugotowaną, odsączoną soczewicę miksuję z odsączoną kaszą jaglaną i pomidorami suszonymi. W międzyczasie cebulę kroję w kostkę, smażę wraz z pokrojonym czosnkiem na niewielkiej ilości oleju. Pestki słonecznika mielę w młynku do kawy lub robocie. Natkę pietruszki drobno siekam. Cebulę z czosnkiem, zmielone pestki słonecznika, natkę pietruszki i przyprawy dodaję do masy. Całość mieszam i wilgotnymi dłońmi formuję kotleciki. Piekę je około 30 minut w 200 stopniach (nie odwracam na drugą stronę).

Sos pomidorowo-paprykowy
0,5 kg pomidorów
2 papryki
ząbek czosnku
Papryki kroję na pół, wyciągam gniazda nasienne. Pomidory pozbawiam szypułek. Papryki wraz z pomidorami i ząbkiem czosnku układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piekę ok. 30 minut w 200 stopniach. Papryki wkładam do woreczka strunowego, zamykam woreczek i po ok. 15 minutach obieram papryki ze skórki. Pomidory wraz z ząbkiem czosnku i szczyptą soli duszę przez około 10-15 minut. Na koniec dodaję papryki i całość miksuję.


Pieczone aromatyczne ziemniaki
Ziemniaki obieram (przy młodych można pominąć ten krok) i kroję na niewielkie kawałki. Dodaję kilka kropel oleju i zioła prowansalskie. Tak przygotowane ziemniaki piekę ok. 20 minut w 180 stopniach.

Pesto brokułowe
brokuł
dojrzałe awokado
garść bazylii
garść pestek słonecznika
3 łyżki płatków drożdżowych
łyżka czosnku niedźwiedziego (opcja)
sól i pieprz do smaku
Brokuł gotuję. Następnie miksuję go wraz z awokado, bazylią i pestkami słonecznika. Dodaję płatki drożdżowe, czosnek niedźwiedzi, sól i pieprz. Mieszam i w razie potrzeby dodatkowo doprawiam.

Wegetariański obiad V
Zobacz więcej >

Kotlety z batatów i zieleniny pieczone

Słodkie ziemniaki jeszcze do niedawna omijałam szerokim łukiem. Obecnie wiem, że można z nich wyczarować pyszne dania. Dzisiejszy przepis pochodzi z książki "Zielona kuchnia 24/7" Jessici Nadel. W oryginale jest to przepis na burgery, jednak ja postanowiłam upiec pyszne kotleciki.


Kotlety z batatów i zieleniny
1 spory batat (słodki ziemniak)
200 g ugotowanej fasoli adzuki
40 g zieleniny (u mnie rukola i jarmuż)
1 czerwona cebula
50 g płatków owsianych
1 łyżka sosu sojowego
♥ 1/2 łyżeczki bazylii
1/2 łyżeczki papryki wędzonej
pieprz ziołowy
sól
Rozgrzewam piekarnik do 200 stopni. Nacinam słodkiego ziemniaka w kilku miejscach i piekę go w piekarniku do miękkości przez około 45-60 minut. Odstawiam do ostygnięcia, po czym obieram i miksuję wraz z fasolą (masa nie musi być gładka). Dodaję drobno pokrojoną zieleninę, pokrojoną w kostkę cebulę, płatki owsiane i sos sojowy. Wszystko mieszam, na koniec doprawiam bazylią, pieprzem ziołowym, solą i opcjonalnie papryką wędzoną. Masę chłodzę w lodówce przez około 20 minut. Następnie formuję średniej wielkości kotlety i piekę je w piekarniku w 190 stopniach przez około 35-40 minut (po 20-25 minutach przewracam kotlety na drugą stronę).


Burgranda czyli wegeburgery
Zobacz więcej >

Kotlety rybne wegańskie

Ostatnio tu trochę mniej bywam. Całkowicie wciągnęła mnie nowa praca, z której się niesamowicie cieszę. Jeszcze nie mogę przyzwyczaić się do wstawania przed 5 rano i chorowania od pierwszego dnia pracy (co już staje się tradycją). Powoli wracam do siebie, więc będzie więcej przepisów. ;)

W przeciwieństwie do tego co ostatnio obserwuję, nie wpadłam w szał zbliżających się świąt. Mimo to dzisiejszy przepis zupełnie niechcący pasuje na wigilijny stół. Inspirowałam się przepisem Magdy z I can't believe it's vegan. Kotlety mają intensywny smak morski, jeśli chcecie bardziej delikatny "rybi" smak zostańcie przy jednym arkuszu glonów. Wiem, że może zniechęcać kupno glonów nori, ale uwierzcie mi, warto. Dzięki temu stworzycie pyszne wegańskie dania z morskim aromatem!



Kotlety "rybne"
450 g mrożonego groszku
1 cebula
1 łyżka siemienia lnianego
1-2 arkusze glonów nori
5 łyżek komosy (lub kasza jaglana)
1 łyżeczka suszonej lub świeżej natki pietruszki
1 łyżeczka suszonej bazylii
Groszek i komosę gotuję, w między czasie cebulę kroję w kostkę i smażę. Groszek miksuję z komosą i glonami nori. Siemię lniane mielę w młynku do mielenia i dodaję do niego odrobinę wrzącej wody (max. 2 łyżki), mieszam i odstawiam na chwilę. Do masy daję usmażoną cebulę, siemię lniane, natkę pietruszki, bazylię. Mieszam i tworzę małe kotleciki. Smażę na niewielkiej ilości oleju.


Zobacz więcej >

Burgery z jarmużu i czerwonej fasoli

 

Uwielbiam wszelkie kotlety i burgery, mogłabym je jeść codziennie gdyby nie jedna rzecz. Nie znoszę smażyć. Przy dzisiejszym przepisie nie trzeba się o to martwić. Burgery wypróbowałam w obu wersjach - smażonej i pieczonej. Muszę przyznać, że są to pierwsze burgery, które smakują zdecydowanie lepiej w wersji pieczonej, są chrupkie i smakowo pobiły wszystkie inne burgery, jakie miałam okazję robić. Inspirowałam się przepisem od Kathy z bloga Healthy Happy Life.



Wegańskie burgery z jarmużu i czerwonej fasoli
na 10-12 burgerów 
♥ 650 g ugotowanej czerwonej fasoli
♥ 2 1/4 szklanki ugotowanego brązowego ryżu
♥ 1/2 szklanki pokrojonej cebuli
♥ 3/4 szklanki posiekanego jarmużu 
♥ 2-3 łyżki przyprawy "do kurczaka" (sól, imbir, curry, majeranek, pieprz czarny, papryka słodka i ostra, czosnek, kolendra, kminek, goździki, ziele angielskie)
♥ 1 łyżka wegańskiego sosu bbq (opcjonalnie)
♥ 2 łyżki płatków drożdżowych
♥ 3 duże ząbki czosnku

♥ 1 łyżeczka octu jabłkowego

Fasolę miksuję blenderem (nie musi być dokładnie zmiksowana). Następnie dodaję ryż, pokrojoną cebulę, posiekany jarmuż, wszystko mieszam. Dodaję pozostałe składniki, jeszcze raz mieszam. Formuję burgery i piekę je w 180 stopniach przez około 25 minut. W połowie pieczenia przewracam burgery na drugą stronę, robię to dopiero kiedy burgery dobrze odchodzą od blachy i się nie rozwalają. Jeśli chcemy otrzymać bardziej chrupkie burgery, proponuję piec kotlety o 5-7 minut dłużej.
Burgery podałam z bułką pełnoziarnistą, wegańskim sosem majonezowym i warzywami: sałatą, czerwoną papryką, kiełkami, ogórkami kiszonymi i szczypiorkiem.  Świetnie smakują także bez bułki podane do obiadu.




http://vegespot.pl/akcje/69/odchudzanie-na-weganie/
Zobacz więcej >

Kotlety z bobu i kaszy jaglanej

 

Wiem, że sezon na bób już dawno się skończył. Na szczęście mam jeszcze sporo zamrożonego bobu i dzięki temu jesienią mogę udawać, że jest gorące lato. ;) Tak właśnie dziś robię. Patrzę na skarby jesieni - kasztany i niedawno kupione dynie i zajadam się tymi cudownymi kotletami.


Kotlety z bobu i kaszy jaglanej
♥ 500 g bobu
♥ 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
♥ 1 ząbek czosnku
♥ 1 cebula
♥ garść natki pietruszki
♥ sól i pieprz
♥ opcjonalnie: bułka tarta
Bób gotuję aż będzie miękki, a cebulę drobno kroję i smażę na odrobinie oleju. Następnie bób (nieobrany ze skórek!) łączę z kaszą jaglaną i miksuję. Dodaję cebulę, zmiażdżony ząbek czosnku oraz drobno pokrojoną natkę pietruszki. Przyprawiam solą i pieprzem. Masę dokładnie mieszam i tworzę niewielkie kotleciki. Obtaczam w bułce tartej i smażę na niewielkiej ilości oleju.
W przypadku tych kotletów naprawdę polecam obtoczenie w bułce tartej, sezamie czy płatkach owsianych, smażone bez tego mogą odrobinę przywierać do patelni.

Zobacz więcej >

To co ty właściwie jesz?

Pytanie "To co ty właściwie jesz?" pada chyba najczęściej, gdy ktoś dowiaduje się, że nie jem mięsa. Gdy komuś mówię, że do tego nie jem nabiału, kupuję tylko produkty nie testowane na zwierzętach i bojkotuję złe korporacje, robi wielkie oczy i chce wiedzieć co w takim razie jem. To pytanie za każdym razem mnie śmieszy i zwykle odpowiadam że jem twarożek z nerkowców. Od razu muszę wytłumaczyć co to są te tajemnicze nerkowce i podać przepis. Myślę, że żadna odpowiedź nie będzie dobra, najlepsze byłoby pokazanie zdjęć albo od razu poczęstowanie czymś wegańskim. 
W dzisiejszym poście nie będzie wspaniałych zdjęć, za to będą niewymyślne dania czyli to co właściwie jem. ;) Zastanawiam się czy nie wprowadzić takiego cyklu - bez stylizowanych zdjęć, za to z różnorodnym jedzeniem, zwłaszcza że zalega mi w folderach dużo zdjęć przeróżnych potraw.

Podsmażane kurki ze szczypiorkiem i małą cebulką. Do tego pomidory w sosie "tatarskim" (sos z Czech) i herbata w ukochanym kubku w sówkę.

Kotlety z fasoli mung, do tego tradycyjne dodatki, w sam raz na zapracowany dzień.

Zdjęcie z czasów studiowania, mieszkania w Warszawie i codziennego jeżdżenia do Łodzi czyli sprzed 1,5(?) roku.
Znane wszystkim ciasto - kokoloco (przepis z wegedzieciaka).

Kokoloco z galaretką
♥ paczka herbatników (u mnie Petit Beurre z Lidla)
♥ 200g wiórków kokosowych
♥ 1 litr wody lub mleka roślinnego
♥ 1 szklanka kaszy manny (lub kukurydzianej drobnej)
♥ 1/2 szklanki cukru
♥ 2 galaretki 
lub: 1 litr soku + 4 łyżeczki agaru*
♥ opcjonalnie: owoce do galaretki

Najpierw kładę ciastka na dno tortownicy.
Wiórki mielę w młynku do kawy. Wsypuję do płynu i zagotowuję, dodaję kaszę (powoli wsypuję, by nie zrobiły się grudki). Gotuję do zgęstnienia kilka minut. Na koniec dodaję cukier.
Gorącą masę wylewam na herbatnikowy spód. Gdy ostygnie wylewam na to gęstniejącą galaretkę.
*Zagotowuję sok i powoli wsypuję agar cały czas mieszając. Odstawiam galaretkę do stężenia, gdy ostygnie i zaczyna gęstnieć wylewam na poprzednio przygotowaną masę.
Zobacz więcej >

Bezglutenowe kotlety z kalafiora

Za każdym razem jak przychodzi wiosna, zamiast postawić na chłodne dania wpadam w wir smażenia i pieczenia. Latem ze względu na wysoką temperaturę trochę z tym stopuję. Wyjątkiem jest jedynie chłodnik, który robię przynajmniej raz w tygodniu, ale i z tym nie mam szczęścia. Ostatnio chłodnik był gotowy akurat wtedy, kiedy pogoda się popsuła. Wracając do smażonych dań, nie znoszę smażyć kotletów. Pewnie to dlatego, że w swoim czasie robiłam ich ogromne ilości, które rozchodziły się w kilka dni. Jeśli ktoś gotuje ze mną, to może być pewny, że będzie smażył. ;) Ostatnio kupiłam ogromnego kalafiora i przyrządziłam go na kilka sposobów. Kotlety są jedną z moich ulubionych wersji. Staram się też ograniczyć białą mąkę, więc dzisiaj jej tutaj nie zobaczycie. Mąka z ciecierzycy nie jest konieczna, ale warto ją dodać. Jest moją ulubioną mąką, którą stosuję już nie tylko w kuchni, ale sprawdza się też w przepisach urodowych.


Bezglutenowe kotlety z kalafiora
♥ kalafior
♥ garść świeżego koperku
♥ sól i pieprz
♥ łyżeczka tymianku
♥ łyżeczka pieprzu cytrynowego
♥ 1 ząbek czosnku
♥ cebula
♥ 3 łyżki siemienia lnianego
♥ garść pestek słonecznika
♥ 1 łyżka sezamu
♥ 4 łyżki mąki kukurydzianej
♥ 3 łyżki mąki z ciecierzycy

Kalafior gotuję do momentu aż będzie bardzo miękki. W międzyczasie kroję w kostkę cebulę i smażę ją na niewielkiej ilości oleju z tymiankiem i pieprzem cytrynowym. Następnie kalafior rozdrabniam widelcem i dodaję do niego cebulę, pokrojony koperek, zmiażdżony ząbek czosnku.  W młynku mielę siemię lniane i zalewam je niewielką ilością gorącej wody (powinien wytworzyć się "kleik"). Mielę w młynku także pestki słonecznika i sezam. Dodaję je do masy razem z mąką kukurydzianą i z ciecierzycy. Mieszam ręką. Na koniec dodaję siemię lniane i jeszcze raz mieszam masę. Tworzę małe kotleciki i smażę je na niewielkiej ilości oleju.

P.S. Z bezglutenowymi przepisami dopiero zaczynam, więc jakbym popełniła błąd z jakimś składnikiem, dajcie znać.

Zobacz więcej >

Mini kotleciki proste i szybkie

 Ile razy w życiu usłyszeliście, że dania wegańskie są drogie, pracochłonne lub że wymagają trudno dostępnych składników? Ja słyszałam to wielokrotnie. Jest jeszcze popularny mit, że bez jajka się nie uda, bo przecież tylko jajko spoi ciasto czy kotlety. ;) Dzisiaj pokażę wam moje awaryjne danie na dni kiedy się nie chce dużo czasu spędzać w kuchni lub gdy po prostu nie mamy na to czasu. Czyli dla leniuchów i zapracowanych będzie w sam raz. Jest jeszcze jedna przewaga tych wegańskich kotlecików nad tradycyjnymi - nie trzeba iść do sklepu po składniki, przynajmniej w moim przypadku. Zawsze mam w kuchni opakowaniu granulatu sojowego, na awaryjne sytuacje i dni nie-chce-mi-się. Wiem, że w ostatnim czasie znalezienie granulatu w sklepach jest trudniejsze niż było kiedyś. Warto poszukać nawet w osiedlowych sklepach, możecie być zaskoczeni jakie cuda można tam znaleźć.


Wegańskie mini-kotleciki z granulatu sojowego
♥ opakowanie granulatu sojowego
♥ 2 średnie cebule
♥ 2 ząbki czosnku
♥ 3 łyżki dowolnej mąki (u mnie po łyżce mąki z ciecierzycy, kukurydzianej i żytniej)
♥ 1 łyżeczka przyprawy warzywnej bez glutaminianu sodu
♥ suszony koperek
♥ suszona natka pietruszki
♥ mieszanka przypraw: curry, słodka papryka, chilli, czosnek, pieprz czarny, sól

Granulat sojowy zalewam gorącą wodą z łyżeczką przyprawy warzywnej. Po kilku minutach odlewam wodę. W tym czasie kroję cebule w kostkę, czosnek drobno kroję, wrzucam cebulę i czosnek na patelnię na odrobinę rozgrzanego oleju. Kilka minut smażę.
W misce mieszam granulat z cebulką, czosnkiem, suszonym koperkiem i natką oraz pozostałymi przyprawami. Dodaję 3 łyżki mąki i mieszam. Z masy tworzę małe kulki i smażę na niewielkiej ilości oleju. 


Do masy możecie dodać także starkowaną marchewkę czy świeżą natkę pietruszki. Kotleciki pasują do tradycyjnego obiadu z ziemniakami czy do indyjskiego dania z ostrym sosem pomidorowym.

Zobacz więcej >

Maniakalnie: wegańskie burgery !!



Przyznaję się, że ostatnio nie mam ochoty gotować, że nic mi nie smakuje, że jem prosto i szybko. To wszystko przez zawirowania w moim życiu. Czasem mam tak, że przez te zawirowania siedzę w kuchni i piekę słodkości, ale to wyjątek. Nigdy nie odmówię wegańskiej muffinki, za to obiadu owszem. Tylko co zrobić, kiedy chcemy coś zjeść i najlepiej mieć zapas na kilka dni, a brakuje nam czasu i energii do zrobienia czegokolwiek? BURGERYYYYYYYY! ♥♥♥

Ostatnio kupiłam matę silikonową. Kolejny zakup po foremkach silikonowych na muffiny, który mogę uznać za niezbędny. Burgery buraczane (klik) nie chciały mi się piec bez przywierania choćby nie wiem co, nawet taplały się w oleju i nic! Dopiero kiedy kupiłam matę, piekę wszystko co się tylko da. :) Cudowne jest to, że nie trzeba spędzać tyle czasu nad patelnią i rozgrzanym olejem, a jedynie wrzucić coś do piekarnika i czekać na efekt końcowy. :)


♥♥♥ Idealne burgery z fasoli i ciecierzycy ♥♥♥
(Inspirowałam się przepisem Jadłonomii)
  • puszka czerwonej fasoli (lub odpowiednia ilość ugotowanej)
  • puszka ciecierzycy (lub odpowiednia ilość ugotowanej)
  • 1/2 szklanki ryżu
  • 1/2 szklanki słonecznika
  • 1/2 szklanki siemienia lnianego zmielonego
  • mała cebulka
  • jedna duża marchew
  • ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 3 łyżki oliwy
  • 3 łyżki "przyprawy do mięsa mielonego"
  • sól
Ugotować ryż. Zmielić siemię lniane w młynku do kawy lub blenderem (unikajcie kupowania siemienia już zmielonego). Połączyć fasolę, ciecierzycę, słonecznik, siemię, czosnek, oliwę. Zblenderować na jednolitą masę. Dodać ryż, drobno pokrojoną cebulkę i starkowaną marchewkę. Wymieszać i odstawić na co najmniej kwadrans do lodówki. Następnie należy ulepić burgery (u mnie ich wyszło 11) i piec w piekarniku 40 minut w temperaturze 180 stopni. Po 20 minutach przewrócić burgery na drugą stronę.



Zobacz więcej >

Wegańskie klopsiki


Majówka jest w pełni. Ach, te pikniki w deszczu i słońcu, pierwsze kanapeczki przypominające wiosnę, warzywa powoli przyjeżdżające z coraz bliższych rejonów. Ach, ta pogoda obrażona na połowę kraju. Co robić kiedy jest tak słonecznie? Zrobić klopsiki i wyruszyć na całodniowy spacer! A co z tymi biedaczkami, takimi jak ja, u których wciąż pada i przestać nie chce? Klopsiki raz jeszcze!
Dobre są na zapracowane dni (robimy ich dużo i mamy obiad na kilka porządnych dni, w zależności od ilości wygłodniałych domowników) i na te leniwe też, kiedy bardziej się chce poleżeć niż spędzić weekend w gorącej kuchni.


Wegańskie klopsiki
  • opakowanie granulatu sojowego (nadałoby się tak samo opakowanie kotletów mielonych sojowych, ale uwaga na jajko w składzie!)
  • 1 kg marchewki
  • szklanka soczewicy zielonej
  • siemię lniane - 2 łyżki + 1/2 szklanki gorącej wody
  • całe opakowanie przyprawy do kurczaka
  • tymianek, oregano
  • koperek świeży lub suszony
  • 3 ząbki czosnku
  • do zagęszczenia w razie potrzeby: bułka tarta, mąka kukurydziana, skrobia ziemniaczana (w zależności od tego, co mamy)
 Granulat zalewamy gorącą wodą i czekamy kilka minut. W między czasie gotujemy soczewicę, może być lekko rozgotowana. Ścieramy marchewkę, najlepiej na małych oczkach (wtedy masa lepiej się lepi). Siemię lniane mielimy w młynku do kawy (blender jeśli jest mocny, też da radę) i zalewamy
1/2 szklanki gorącej wody. Mieszamy w misce granulat z soczewicą. Dodajemy papkę z siemienia oraz przyprawy: do kurczaka, tymianek, oregano, zmiażdżone ząbki czosnku, cały świeży koperek. Mieszamy. Następnie zagęszczamy masę. Ja dodałam 1/2 szklanki mąki kukurydzianej i łyżkę skrobi ziemniaczanej. Następnie tworzymy małe klopsiki i smażymy. :)


Klopsiki te można podać na wieeeele sposobów, ja do tej pory przetestowałam dwa:

Klopsiki w sosie pieczeniowym podane z ryżem i surówką z kapusty czerwonej

Makaron z wegańskimi klopsikami w sosie pomidorowym

Pees. Tak naprawdę te  klopsiki są uniwersalne. Można dodać ziemniaki z poprzedniego obiadu, ryż, zalegającą włoszczyznę w lodówce, koncentrat pozostały czy nawet końcówkę pasty do kanapek, z którą nie wiemy co zrobić. :)

Pees2. Dla singli i niejadków radzę zrobić 2x mniejszą porcję! U mnie te klopsiki rozeszły się w 3 dni, ale tylko dlatego że mam mężczyznę - głodomora. :D
Zobacz więcej >

Krowarzywa plus buraczane burgery

KROWARZYWA. Wegańska knajpa przy Hożej 42, w Warszawie.

źródło: https://www.facebook.com/Krowarzywa

Najpierw była gigantyczna reklama tego lokalu w internecie. Sama nie wiem jak to się stało, ale już chyba każdy mieszkaniec stolicy, choć trochę vege, słyszał o tym. Chciało się już tam być, zjeść, choć jeszcze było zamknięte.
Poszłam na otwarcie, sobota, godzina dziewiętnasta. Tylu ludzi na metr kwadratowy to dawno nie widziałam, naprawdę. :) Kolejka po burgery, ekipa trochę nierozgarnięta, tłum, tłum, tłum. Głośno, ciasno.
Wegańskie burgery - jaglanex, cieciorex, tofex, seitanex, warzywex.
Do tego sosy wegańskie - majonez na bazie mleka sojowego, musztardowy, pomidorowy, ostry, bbq.
Kolorowe szejki i wegańska kawa fair-trade.
Postawiłam na seitan z majonezem. Spora bułka,baaaardzo smaczny kotlet, sałata, rukola, ogóreczki, cebulka. Z mojej strony burger mógłby być cieplejszy, z większą ilością sosu. Z drugiej strony, mój facet dostał aż za gorącego burgera z dużą ilością majo. Jak się trafi, zwłaszcza, w takim tłumie. Cena mnie nie powaliła. 15 zł za burgera. Trochę dużo. Można się najeść, jeśli nie jest się sstrassznie głodnym i jeśli nie przyszło się z mężczyzną, mogącym pożrem ze trzy takie bułki.
A sama knajpka? Maalutka, dosłownie kilka osób ma gdzie usiąść, szkoda, ale przynajmniej jest ładnie i można wejść z ukochanym zwierzakiem.
Fajnie, że powstało takie miejsce, ale nie przebiło moich ukochanych knajpek. Wrócę tam, ale nie na burgera, raczej by spróbować kawy.

A jak już jesteśmy w temacie burgerów, przedstawiam wam najpyszniejsze burgery, jakie istnieją!
Vegańskie buraczane burgery od Vegelicious


Składniki:

  • 2 szkl. surowych startych buraków
  • 1 1/2 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1 szkl. uprażonego słonecznika
  • 1/2 szkl. uprażonego sezamu
  • 1/2 szkl. posiekanej cebuli
  • 1/2 szkl. bułki tartej
  • 1/4 szkl. oleju
  • 3 łyżki mąki
  • 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 4 posiekane ząbki czosnku
  • 2-3 łyżki sosu sojowego
  • 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
  • sól do smaku
Oryginalnie robimy: W dużej misce mieszamy składniki i wyrabiamy z nich masę na kotlety. Jeżeli masa będzie zbyt sypka lub kotlety nie będą się kleiły, można dodać więcej bułki tartej i/lub oleju.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Wykładamy dużą blachę papierem do pieczenia i smarujemy olejem. Następnie formujemy spore kotlety, układamy na blasze i pieczemy 25 minut. W trakcie pieczenia delikatnie przewracamy na drugą stronę.

Z mojej strony: Uważajcie z ilością jaglanki! Ugotowałam szklankę, a wyszły mi 3 szklanki!
Co do pieczenia, mi się to nie udało. Wszystko przywierało, ale smaży się cudownie. Można zrobić gigantyczne burgery i się nie rozwalają.

Smacznego burgera! zarówno domowego, jak i tego 'wyjściowego' : )
Zobacz więcej >
Zielone Love © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka